Cennik MCSu: znajomi za darmo, Wrocławianie 330% drożej

Wpis w ramach cyklu o działalności MCS Wrocław na strzelnicy miejskiej.

     Negatywne podejście Młodzieżowego Centrum Sportu do strzelectwa przejawia się nie tylko ograniczeniem dostępności obiektu, o czym pisaliśmy w poprzednim wpisie, ale także drastycznymi podwyżkami cen dla społecznych organizacji, które korzystają z miejskiej infrastruktury.
     Zmiany ustaleń cenowych odbyły się w takim stylu, że nie sposób nie poświęcić im dokładniejszej analizy. Wynikający z niej obraz to jeden z lepszych powodów do dogłębnej kontroli MCSu, a może wręcz reorganizacji.

Na samym dole jest wypunktowana treść wpisu, dla osób, które nie chcą czytać długiej litanii kompromitacji Młodzieżowego Centrum Sportu.

     Mailem z 03 lutego 2018 roku, który pozbawił strzelców ponad połowy wykorzystania strzelnicy, rozesłano także informację o zmianie stawek cenowych za korzystanie z obiektu. Niemal wszystkie organizacje strzeleckie zostały przeniesione z pierwszej do drugiej grupy opłat, czyli podniesiono ceny za wynajem obiektu o 330%. Podwyżka obowiązuje od marca 2018 roku, gdyż umowy najmu obiektu są podpisywane właśnie w marcu.

     Cennik za korzystanie z obiektów sportowych jest ustalany przez Prezydenta Wrocławia. Obecne stawki wynikają z Zarządzenia nr 4939/16, podpisanego 22.07.2016 roku.
     Są trzy grupy cenowe. Im wyższa grupa, tym wyższa cena. W grupie pierwszej: 15 zł/h, drugiej: 50 zł/h, trzeciej: 100 zł/h. To kwoty za każdą oś, czyli część strzelnicy. Strzelnica na Olimpijskim ma trzy osie (25m/A, 25m/B, 50m/B), zatem wynajęcie całego obiektu, np. pod zawody czy trening dla wielu osób jednocześnie wiąże się z trzykrotną opłatą. Do opłat doliczany jest podatek VAT 8%.

     Przyporządkowanie do grup cenowych wynika z punktacji (na dole zarządzenia). Punktacja opisuje kryterium podmiotowe („kto”) i przedmiotowe („co robi”), zawierając kilkanaście możliwości oraz odpowiednią punktację za dane przyporządkowanie. „Kto” jest proste do spełnienia: stowarzyszenia z definicji otrzymują w tym kryterium maksimum punktów. Kryterium „co robi” jest dalece mniej precyzyjne i pozwala na swobodę interpretacji, co MCS wykorzystało, aby gwałtownie podnieść ceny w 2018 roku.
     Od wielu lat wszystkie organizacje strzeleckie były w pierwszej grupie. Braterstwo od 2015 roku dysponowało umową w najtańszej grupie, zarówno za czasów starego stowarzyszenia, jak i KS Amator.
W wyższych grupach były wyłącznie zajęcia stricte komercyjne, których zresztą na strzelnicy miejskiej było niewiele.

     Zmiana z 03.02 zaskoczyła wszystkie organizacje. MCS nie informowało wcześniej o swoich planach. Nie otrzymywaliśmy żadnych krytycznych pism z uwagami na temat bieżącej działalności, czy ostrzeżeń, że sposób funkcjonowania organizacji na obiekcie nie mieści się w kryteriach cennikowych. Zgodnie z naszą najlepszą wiedzą, taka korespondencja nie została skierowana też do żadnej innej organizacji strzeleckiej.
     Wręcz przeciwnie: KS Amator było chwalone w szeregu pism od MCSu:
– „Doceniamy wykonywaną przez Stowarzyszenie KS Amator pracę na rzecz popularyzacji sportu strzeleckiego we Wrocławiu i cieszymy się, że możemy razem z Państwem uczestniczyć w tym zadaniu, poprzez udostępnianie odpowiedniej infrastruktury” z dnia 06.10.2017,
– „Cieszymy się, że KS Amator jest jednym z podmiotów stale korzystającym z oferty Młodzieżowego Centrum Sportu Wrocław” z dnia 23.10.2017,
– „Jednocześnie, po raz kolejny, zaznaczamy, że Państwa praca wkładana w rozwój sportu strzeleckiego we Wrocławiu i na Dolnym Śląsku doskonale urozmaica ofertę sportowo-rekreacyjną miasta i regionu i ogromnie cieszymy się z możliwości wspólnych działań” z dnia 07.11.2017.
Skany pism z pochwałami od MCSu.

     Odwołaliśmy się pisemnie od decyzji w sprawie nieuzasadnionej podwyżki o 330%, usiłując nawiązać dialog z MCSem, przedstawiając rzeczowe argumenty i wyliczenia. Odbyliśmy także szereg spotkań. Wnioski z naszych starań nie są optymistyczne.

     Cennik podlega nieskrępowanej interpretacji Młodzieżowego Centrum Sportu. Interpretacją zajmuje się Koordynator Rezerwacji Obiektów, pan Władysław Klimczak. Po latach ustalania opłat w jeden sposób, nagle postanowiono zmienić interpretację. Utarta przez lata praktyka została całkowicie zmieniona, gdyż punktacja jest przyznawana na podstawie subiektywnych odczuć. Istnieje szereg punktów, do których można przyporządkować KS Amator, abyśmy pozostali w I Grupie opłat, jak np. „szkolenie dorosłych uczestniczących w rozgrywkach I i II ligi”, „szkolenie wrocławskiej młodzieży oraz organizacja imprez młodzieżowych”, „szkolenie seniorów na poziomie mistrzowskim”, czy choćby „realizacja programu MCS”.
     Któreś z tych kryteriów wszak było wykorzystywane przez wiele lat w stosunku do podmiotów, które pracowały na rzecz wrocławskiego sportu strzeleckiego dużo mniej niż KS Amator.

     Decyzją koordynatora popularyzacja sportu, bezpłatne treningi, szkolenie setek osób rocznie, czy najtańsze w Polsce pikniki strzeleckie z całego spektrum broni sportowej mają być traktowane identycznie jak „organizacja imprez sportowych i rekreacyjnych komercyjnych”. Taki sygnał nie jest korzystny dla Wrocławian i możliwości uprawiania przez nich sportu strzeleckiego. Zamiast pracować na wolontariacie na rzecz Wrocławian moglibyśmy podnieść opłaty, np biorąc za startowe w zawodach 2 razy więcej. Wszystko zgodnie z wytycznymi i oczekiwaniami MCSu, bo praca u podstaw, po kosztach, obecnie w ogóle nie jest premiowana, a raczej napotyka utrudniania.
     Cennik jest niekonkretny i nie przewiduje w ogóle strzelectwa. Gdy zapytaliśmy, dlaczego nie uznano punktu cennika „szkolenie dorosłych uczestniczących w rozgrywkach I i II ligi”, dostaliśmy odpowiedź, że „nie ma lig w strzelectwie, więc ten punkt się nie może liczyć”. Takie zapisy i podejście decydentów sprawiają, że można uzasadnić każdą interpretację, co MCS też zaczęło robić wkrótce później.

     W rozmowie z Koordynatorem udzielono nam informacji, że nagła zmiana cennika wynika z kontroli przeprowadzonej przez Urząd Miasta, który wytknął złą klasyfikacje na strzelnicy. Odpowiedź na wniosek o informację publiczną nie potwierdza żadnej kontroli, ani istnienia wniosków z tej kontroli. Dlaczego zatem argumentowano zmianę kontrolą, skoro nie miała miejsca?

     Zadziwiające jest, że zgodnie z odpowiedzią na wniosek o informację publiczną, MCS nie zapisuje kryteriów, które używa do ustalania cennikowych punktacji stowarzyszeń. Wewnętrznie ustala punkty na podstawie niejasnych przesłanek, po czym „zapomina” jakie konkretnie zostały użyte kryteria, uniemożliwiając kontrolę. Na umowie jest zamieszczana tylko ilość punktów za kryteria (podmiotowe i przedmiotowe) i suma punktów, dająca w wyniku grupę opłat dla danej organizacji. Różne kryteria mają takie same ilości punktów, więc nie wiadomo na jakiej konkretnej podstawie ustalono punktację.
     Brak archiwizacji kluczowych danych związanych z wyceną może być korupcjogenny, a z całą pewnością tworzy niejasny, stronniczy system, w którym jednostka gminna unika części odpowiedzialności za swoje decyzje. MCS dysponuje licznymi obiektami, setkami umów i kontroluje ogromny przepływ pieniędzy. Brak archiwizacji danych związanych z opłatami jest niedopuszczalny. Zwłaszcza jeśli można bez trudu wskazać nieuprawnione faworyzowanie niektórych podmiotów kosztem innych (o czym poniżej).

     Od cennika nie ma odwołania. MCS podnosząc trzykrotnie ceny złożyło propozycję nie do odrzucenia, w stylu Dona Corleone: akceptacja warunków albo brak umowy najmu strzelnicy. Czasu na rozmyślanie nie było: umowę trzeba podpisać w ciągu kilku dni. MCS informując o diametralnej zmianie tuż przed terminem od razu wykluczyło jakąkolwiek dyskusję. Gdyby jakaś organizacja zdecydowała się wejść w spór z MCSem, jej rezerwacje strzelnicy nie zostałyby uwzględnione, co skutkowałoby brakiem możliwości działania na strzelnicy miejskiej.
     Podpisaliśmy umowę na nowych, niesprawiedliwie karzących warunkach, jednocześnie rozpoczynając szeroko zakrojoną korespondencję z Urzędem Miasta, Departamentem Spraw Społecznych i Młodzieżowym Centrum Sportu. Mimo wielu spotkań i poczynionych podczas nich ustaleń, krzywdzące Wrocławian zmiany nie zostały cofnięte.

     Na spotkaniach z Zastępcą Dyrektora ds. Sportu, Rekreacji i Marketingu MCS, panem Michałem Popkiem, usłyszeliśmy dziwne argumenty: „uprawianie każdego sportu kosztuje”, „dlaczego strzelcy mają mieć darmowe treningi, skoro np. piłkarze płacą kilkadziesiąt zł miesięcznie”, „przygotowanie zespołu kolarskiego to nawet 2 mln złotych rocznie!”.
     Żeby udowodnić, że wyższa cena dalej jest niska, w trakcie spotkania rzecznik prasowy MCSu wchodził przez telefon w ofertę wrocławskiej komercyjnej strzelnicy i porównywał ceny. Nieważne, że podwyżka uniemożliwia organizowanie szeregu tanich lub bezpłatnych aktywności dla mieszkańców. Ważne, że w MCSie jest taniej niż oferta pierwszej lepszej działalności gospodarczej znalezionej w wyszukiwarce.
     Od zarabiającego miesięcznie przeszło 8700 zł zastępcy Dyrektora usłyszeliśmy, że jeśli jest za drogo na nasze możliwości, to „może trzeba podnieść opłaty członkom”. A zbyt niska cena obiektu miejskiego może być uznana za „nieuczciwą konkurencję wobec firm komercyjnych”. Tak rozmawiamy o popularyzacji sportu we Wrocławiu. Być może stanowisko „dyrektora ds sportu” MCS należałoby przemianować na „Rzecznika Przedsiębiorców”?

     W rozmowach na temat podwyżki cen MCS nagle zaczęło podkreślać, że ich nadrzędnym celem jest sport dzieci i młodzieży. Taki komunikat nie pojawiał się wcześniej. Zamiłowanie do sportu dzieci i młodzieży MCS odkryło i upubliczniło dopiero podczas dyskusji o cenniku w 2018 roku:
     „Za najważniejsze zadanie jednostki, MCS uznaje popularyzację sportu i umożliwienie trenowania na najwyższym poziomie (w systemie przygotowującym do startów w zawodach klasy mistrzowskiej) głównym adresatom: dzieciom i młodzieży Wrocławia” (pismo z 29.03.2018). Takie samo stanowisko było prezentowane na spotkaniach w lutym i marcu 2018 roku w siedzibie MCS oraz Urzędu Miasta.
     To absolutne novum, które zostało wymyślone niedawno i nie wynika z żadnych dokumentów. MCS nie posiada w statucie żadnych informacji odnośnie dzieci i młodzieży (młodzież pojawia się raz – w nazwie), nie przedstawiono też żadnych innych umów, decyzji, czy ustaleń z Urzędem Miasta, które potwierdzałyby ten nowo odkryty sens istnienia MCSu.
     Dopytaliśmy o misję MCSu w trybie wniosku o informację publiczną. W odpowiedzi przesłano nam… statut Młodzieżowego Centrum Sportu, który nie zawiera takich zapisów. Czyli informacje ustne i pisemne nie mają żadnego pokrycia i zostały wymyślone ad hoc, na zasadzie „rzućmy cokolwiek, może się odczepią”.

     Mistrzostwo sportowe to wygodne kryterium (choć bezpodstawne i fikcyjne), bo jego spełnienie jest niemożliwe: to MCS ocenia co to jest poziom mistrzowski i można go nigdy nie osiągnąć, lub nie będzie to wynikiem pracy danej organizacji. Gdy wspominaliśmy, że szkolimy setki osób rocznie i kilka już osób deklarowało chęć brania udziału w Pucharze Polski, czy Mistrzostwach Polski, prewencyjnie nas uspokojono, że „nie ma gwarancji, czy oni się rzeczywiście wyszkolili do tego poziomu w KS Amator”. Tyle warte są obiektywne kryteria cennika, gdy ocenia je nieżyczliwy urzędnik.

     Podczas naszych otwartych pikników strzeleckich osoby poniżej 18 rż szkolą się z obsługi broni i strzelają za darmo. Wprowadziliśmy tę zmianę 24 lutego tuż po pierwszym sygnale MCS odnośnie „sportu dzieci i młodzieży”, mimo tego, że to wymaganie nie wynika z żadnych dokumentów, a tylko widzimisię osób decyzyjnych w MCS. Ale jest zgodne z celami KS Amator, a staramy się korzystać z każdego dobrego pomysłu.
Niestety pikniki okazały się nie stanowić „zorganizowanego szkolenia młodzieży”, więc dalej MCS pobiera zawyżoną opłatę za strzelnicę — każdorazowo taka impreza kosztuje stowarzyszenie ponad 500 zł.

     Spróbowaliśmy zatem zorganizowanego szkolenia młodzieży: przeprowadziliśmy specjalnie trening dla samych dzieciaków, z broni sportowej, na sportowy dystans, z amunicji bocznego zapłonu, z dwójką trenerów PZSS i w kameralnych warunkach: jeden trener na dwóch kursantów. Poinformowaliśmy o wszystkim MCS (wiadomość mailowa z 03.05.2018), ale bez efektu. Godziny treningu zostały policzone w stawce za imprezę komercyjną, czyli sama rezerwacja obiektu kosztowała stowarzyszenie 135 zł. MCS nawet nie odpisało na maila. Niestety, nie stać nas na zorganizowany sport dzieci i młodzieży przy takiej polityce cenowej zarządcy obiektu.
     Ta odmowa uznania treningów dzieci i młodzieży stoi w oczywistej sprzeczności z deklaracją MCSu z 29.03.2018, gdy informowano nas pisemnie: „Brakującym w Państwa przypadku elementem było szkolenie dzieci i młodzieży – w przypadku organizowania wydarzeń tego typu, będą one rozliczane według najniższego progu cenowego”. MCS nie przestrzega nawet swoich własnych ustaleń, tworząc chaos, w którym podejmuje decyzje wewnętrznie sprzeczne, szkodliwe dla możliwości mieszkańców Wrocławia.

     Wkrótce później w piśmie z 24.04.2018 otrzymaliśmy kolejne wytyczne: „Kolejne rezerwacje spełniające kryteria szkolenia dzieci i młodzieży (a nie jedynie z udziałem dzieci i młodzieży [..]), dokonywane na podstawie nowej umowy, mogą zostać zaklasyfikowane do grupy I”. Czyli do lutego 2019 roku sprawa jest rozstrzygnięta i niezależnie od tego co będziemy robić, cena pozostanie wysoka. A po lutym 2019 wcale nie musi być zmienione, zależy to od – stale nieżyczliwej – interpretacji urzędnika. Nie mamy Pańskiego płaszcza…

     Te liczne odmowy nie pasują do ustaleń na spotkaniach z władzami MCS, przy obecności Dyrektora Biura Sportu i Rekreacji Urzędu Miejskiego (i innych osób). Konkretnie wymieniono inicjatywy, które MCS miało z powrotem objąć I grupą opłat: pikniki strzeleckie, darmowe treningi. Wszyscy wyrazili aprobatę, uścisnęliśmy ręce z decydentami z MCSu i kilka tygodni później odpisano, że nie ma takiej możliwości. Cały proces powtórzył się dwa razy (spotkanie 19.02.2018 i 23.03.2018)! Kto decyduje o działaniach MCSu? Dyrektorzy na spotkaniach, czy szeregowi pracownicy?

     Wspólnym mianownikiem działań MCSu, zarówno tych już opisanych, jak i tych, które omówimy w najbliższym czasie jest wybiórcze stosowanie zasad i hipokryzja. Drastyczna podwyżka nie dotyczy Bractwa Kurkowego Miasta Wrocławia. Niesprawiedliwość takiego faworyzowania jednego podmiotu przez MCS najlepiej pokazuje cel podwyżki, czyli zniechęcenie organizacji niemających zaplecza politycznego do działań na obiekcie miejskim.

     W KS Amator patrzymy z sympatią na każdą organizację strzelecką. Pomagamy w ich otwieraniu, spędzamy tygodnie budując bezpłatne narzędzia edukacyjne (PatentStrzelecki.eu, ProwadzacyStrzelanie.eu) wspierające inne stowarzyszenia w pracy szkoleniowej. Niestety, znacząca faworyzacja Bractwa Kurkowego przez MCS zmusza nas do krytyki. Nie mamy Bractwu Kurkowemu za złe posiadania lepszych możliwości: winę ponosi MCS i ich stronniczość.

     Bractwo Kurkowe jest nieistotne dla popularyzacji sportu strzeleckiego i poszerzania dostępu Wrocławian do zajęć na strzelnicy, co udowadnialiśmy statystykami, cytowanymi w poprzednim wpisie. W okresie od 01.07.2017 do 28.02.2018 odpowiadali za zaledwie 440, czyli 8% gości na obiekcie (KS Amator: 3180, czyli 61%).
     Zapis do Bractwa Kurkowego jest trudny: poza wpisowym (200 zł) i niemałą składką roczną (400 zł), należy przedstawić rekomendację istniejących członków i dysponować specjalnym strojem (1000-2000 zł). Te warunki, a także elitarne podejście do członkostwa sprawiają, że Bractwo Kurkowe pozostaje małym stowarzyszeniem. Bractwo Kurkowe nie jest podmiotem ukierunkowanym na spełnianie zadań statutowych MCSu, czyli upowszechniania kultury fizycznej, popularyzacji sportu i szkolenia sportowego.
     Do KS Amator (składka 10 zł, zapis otwarty dla wszystkich, przez internet) w roku 2017 co tydzień dołączało więcej osób zainteresowanych sportem strzeleckim niż Bractwo Kurkowe uzbierało przez 17 lat istnienia. W 2016 roku Bractwo Kurkowe powiększyło się o 8 osób (różnica między sprawozdaniem z 2015, a 2016 rokiem). Trudno mówić o „upowszechnianiu” czegokolwiek przy tak symbolicznym wzroście.
Obecnie, na terenie Wrocławia, KS Amator zbiera 10 razy więcej członków.
     Bractwo Kurkowe nie prowadzi regularnych szkoleń strzeleckich dla zawodników PZSS (członków Bractwa Kurkowego można spotkać na kursach na patent prowadzonych przez WKS Śląsk), strona internetowa od dawna nie działa, a ich profil na facebooku zawiera informacje o tylko niektórych organizowanych imprezach.

     Mimo tego, MCS pozostawiło Bractwo Kurkowe w I Grupie opłat (umowa najmu). Najprawdopodobniej jest to jedyna organizacja w tej grupie opłat na strzelnicy, ale dwukrotnie nie udzielono nam informacji publicznej z tym związanej. MCS nie chciało przekazać ani zestawienia punktacji cennikowej podmiotów na strzelnicy, ani nawet kopii umów najmu strzelnicy. Ponowiliśmy zapytanie, formułując je tak, aby MCS nie mogło się wykręcić niezrozumieniem prostej polszczyzny i jak tylko uzyskamy dane, to opublikujemy je na naszej stronie internetowej.
     Wszystkie organizacje, z którymi udało nam się skontaktować otrzymały podwyżkę opłat.

     MCS nie przedstawiło informacji, czym różnią się imprezy organizowane przez Bractwo Kurkowe od imprez innych stowarzyszeń. Z całą pewnością nie prowadzą zorganizowanego szkolenia dzieci i młodzieży, które wg MCSu było jedynym powodem do utrzymania niższej grupy opłat.
     Bractwo Kurkowe organizuje kilka imprez dla Wrocławian, m.in. pikniki strzeleckie pod patronatem Prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicz i imprezy dla swoich członków, które są przez MCS uznawane za „szkolenie otwarte z broni czarnoprochowej dla Wrocławian”, pomimo faktu, że nigdzie nie ma informacji jak wziąć w takim szkoleniu udział. W 2017 roku imprezy Bractwa zbierały niewielką ilość osób: 02.09 (26), 16.09 (60), 07.10 (37), 21.10(39), 28.10 (21), 11.11(59), 18.11(39), 02.12 (31).
     Z powodu braku jakiegokolwiek ogólnodostępnego kanału komunikacji, czy ogłoszeń, zwykli mieszkańcy miasta nie mieli pojęcia o większości tych wydarzeń. I nic dziwnego, bo „szkolenia otwarte” są takie tylko z nazwy, a de facto to imprezy dla członków Bractwa Kurkowego.

     Pod koniec 2017 roku MCS uznało, że należy pójść krok dalej i już po zakończeniu wszystkich imprez (18.12.2017) podpisano aneks obowiązujący z datą wsteczną, że były (będą?) to imprezy organizowane wspólnie przez Bractwo Kurkowe i MCS. Dzięki czemu Bractwo Kurkowe dostało z powrotem całą kwotę za wynajem strzelnicy, a MCS się pochwaliło, że „realizuje zadania statutowe polegające na upowszechnianiu idei sportu”.
     Nie wiadomo na jakiej podstawie uznano, że MCS współorganizowało te imprezy dawno po ich zakończeniu, ani jaka też procedura pozwala na tak stronnicze warunki finansowe dla jednej organizacji, skoro żadna inna nie otrzymała nawet propozycji współpracy w tym zakresie.
     Podobny aneks dla KS Amator musiał zgubić się na poczcie, bo niestety go nie uzyskaliśmy, mimo 8-krotnie większej popularności naszych imprez, na które przychodziły tysiące Wrocławian. W jednym tylko dniu 03.12.2017 frekwencja na strzelnicy (254 osoby) niemal przekraczała frekwencję we wszystkich zgłoszonych do MCSu imprezach Bractwa Kurkowego (273 osoby) razem wziętych.

     Dodatkowo oburza fakt, że Bractwo Kurkowe organizowało w 2017 roku również inne spotkania (14.10, 04.11, 09.12), które nie były wymienione w aneksie, ale za które MCS także zwróciło pieniądze. Mimo organizowania wydarzeń spoza porozumienia, MCS nie obciążyło Bractwa Kurkowego kosztami wynajmu. Czyżby wydarzenia „współorganizowane” po fakcie przez MCS były na tyle niewidoczne, że sami o nich zapomnieli? Dlaczego MCS nie policzyło Bractwa Kurkowego za wynajem obiektu, skoro te terminy nie wchodziły w zakres aneksu? Czy takie oddawanie pieniędzy bez żadnego pokrycia w dokumentach jest zgodne z polityką rachunkowości Młodzieżowego Centrum Sportu?
     MCS nie archiwizuje kalendarzy rezerwacji, zatem nie można zweryfikować ilości godzin z przeszłości. Ale samo Bractwo Kurkowe na swoim profilu na facebooku opisuje strzelanie z 04.11.2017 roku. Jednocześnie korekta faktury za listopad 2017 zmienia kwotę wynajmu strzelnicy na 0 zł, czyli: impreza się odbyła, nie była zaznaczona w aneksie, ale i tak Bractwo Kurkowe nie zapłaciło za użytkowanie strzelnicy w tym dniu. Nie ma mowy o nagłej zmianie terminów, bo przecież aneks podpisywano półtora miesiąca po strzelaniu.
     Brak archiwizacji kalendarzy rezerwacji to kolejny element, który utrudnia kontrolę postępowania MCSu. Skoro policzyli nierzetelnie godziny przynajmniej raz, to mogą się mylić na korzyść lub niekorzyść rożnych organizacji regularnie. W przypadku Bractwa Kurkowego ciężko mówić o przypadku.

     Liczenie Bractwu Kurkowemu tylko części godzin podpowiada analiza kalendarza, którą wykonaliśmy za pomocą specjalnego programu komputerowego stworzonego na własne potrzeby. O ile w przypadku KS Amator program daje identyczne wyniki jak faktury z MCSu, to w przypadku Bractwa Kurkowego są duże różnice: program wyliczył 33h we wrześniu, 59h w październiku i 57h w listopadzie. Na fakturach, które wyciągnęliśmy z MCSu Bractwo Kurkowe miało naliczone odpowiednio: 15h, 41h, 39h (oczywiście aneks zmienił te ilości na 0 godzin i w efekcie Bractwo nie zapłaciło za strzelnicę nic).
     Będziemy weryfikować te wyniki dodatkowo z fakturami innych organizacji, ale coraz bardziej prawdopodobne jest, że MCS „myli się” na korzyść Bractwa Kurkowego nie tylko oficjalnie, ale też po cichu.
     Jest możliwe, że wynika to z jakiegoś błędu lub też być może Bractwo Kurkowe zrezygnowało z części terminów, czego MCS nie usunęło z kalendarza. Jednak obserwując stałą faworyzację i dziwne pisma między tymi organizacjami, ciężko uwierzyć w przypadek, który jest zawsze na korzyść Bractwa Kurkowego.

     Bez wątpienia naliczanie godzin za strzelnicę powinno podlegać ścisłej weryfikacji. Obecnie MCS utrudnia taką weryfikację poprzez brak archiwizacji kluczowych danych i podpisywanie po fakcie umów, które są po prostu darowizną urzędu wobec konkretnej organizacji, z pominięciem wszystkich innych podmiotów, które mogłyby realizować te same cele (lepiej i dla szerszego grona).

     W 2018 roku Bractwo Kurkowe kontynuuje swoją standardową działalność, a MCS ocenia tę działalność zupełnie inaczej niż w przypadku innych podmiotów.
Zapytane o tę sprzeczność MCS broni się coraz rozpaczliwiej: „główny cel współdziałania MCS Wrocław i Bractwa – propagowanie strzelectwa, w tym także strzelectwa rekreacyjnego, dostępnego dla mieszkańców miasta jest od sześciu lat skutecznie realizowany”, czy „działalność Bractwa w okresie wymienionym (…) była zbieżna ze wspomnianym celem propagowania strzelectwa wśród dzieci i młodzieży”.
     Przykładem takiego propagowania „wśród dzieci i młodzieży” jest najpopularniejsza aktywność Bractwa Kurkowego dla Wrocławian, czyli Pikniki o Puchar Prezydenta Wrocławia czy strzelania z okazji Dnia Niepodległości. Imprezy kierowana wyłącznie do osób pełnoletnich. „Strzelanie przeznaczone jest dla osób pełnoletnich”, to fragment każdego ogłoszenia o imprezach Bractwa Kurkowego ze strony MCSu. Co ciekawe, na stronie MCSu na temat strzelnicy są tylko nowinki i działania Bractwa Kurkowego, chociaż Bractwo Kurkowe stanowi pomijalny ułamek – 8 % – aktywności obiektu.
     Gdy KS Amator organizuje Otwarte Pikniki Strzeleckie, na których frekwencja oscyluje koło 150 osób, to jest to uznawane za działanie, które musi być w droższej grupie opłat. I to mimo rodzinnego charakteru imprezy, podczas której młodzież strzela za darmo.

     Argumentacja o dzieciach i młodzieży jest zatem nieprawdziwa. Jest używana tylko w kategorii pałki do temperowania organizacji bez odpowiednich znajomości politycznych. Takich znajomości, które pozwalają na uznanie imprez za współorganizowane przez jednostki miasta, nawet w 4 miesiące po fakcie i zwrócenie pieniędzy nawet za imprezy, które nie były zapisane w porozumieniu.

     Podwójne standardy opłat są nieuczciwe. Nie chodzi nam o pogorszenie statusu Bractwa Kurkowego: to dobrze, że MCS nie ukarał ich podniesieniem stawki, bo dzięki temu doskonale widać, że podwyżka nie jest obligatoryjna.
     Ale w momencie, gdy Młodzieżowe Centrum Sportu karze pozostałe organizacje drastycznymi podwyżkami, utrudnia im działalność, odbiera możliwość popularyzacji sportu, jednocześnie udając, że dalej wypełniają swoje cele statutowe, należy się zastanowić, czy tak powinno to wyglądać we Wrocławiu. Celem MCSu nie może być wyłącznie pomaganie „swoim” i ignorowanie pozostałych mieszkańców.
     Symboliczna ilość strzelań z kbksów, którą organizuje Bractwo Kurkowe nie pozwala Wrocławianom na uprawianie strzelectwa: ludzie mogą przyjść na obiekt co kwartał dotknąć na chwilę broni. Żeby się wyszkolić czy aktywnie uprawiać sport strzelecki, zapisują się później do organizacji, które naprawdę popularyzują strzelectwo. Bractwo Kurkowe, przyjmując 8 osób rocznie, nie daje mieszkańcom żadnej możliwości dostępu do regularnego uprawiania sportu strzeleckiego.
     Dlaczego podwójne standardy są kontynuowane i tłumaczone coraz bardziej chwiejnymi argumentami o mistrzostwie sportowym i nieznanych wcześniej, wręcz zmyślonych „celach” MCSu? MCS ma świadomość, że ich działania ograniczają mieszkańcom miasta możliwości aktywności fizycznej. Zdecydowano działać wbrew statutowi.

     Podwyżki opłat mają bardzo realne przełożenie na działalność KS Amator. Już obecnie dopłacamy do organizowanych we Wrocławiu aktywności posiłkując się składkami członków z całej Polski.
     Jednak odpłatność kilkudziesięciu złotych za godzinę każdej części strzelnicy zubaża ofertę wrocławskiego strzelectwa: np uniemożliwia organizację bezpłatnych treningów. W styczniu i lutym 2018 roku, przed podwyżką, zorganizowaliśmy kilkanaście treningów, które zebrały kilkaset osób. Stowarzyszenie pokryło koszt wynajmu obiektu (to też ponad 100 zł dziennie za każdą z trzech części obiektu) i niezbędnego wyposażenia. Żaden z uczestników nie zapłacił ani złotówki.
     Obecnie treningi muszą już być płatne. Być może organizacje pobierające 200 – 300 zł składki rocznej mogą (nawet powinny) finansować zajęcia, ale przy składce 10 zł rocznie, KS Amator dopłacało do każdego aktywnego członka nawet będąc w I Grupie opłat. Przy drugiej grupie staje się to po prostu niegospodarnością.

     Organizujemy także treningi doszkalające dla osób, które chcą się lepiej przygotować do egzaminu na patent strzelecki, czy regularnie ćwiczyć bez kupowania własnej broni. Treningi kosztują obecnie 30 zł (50 nabojów .22lr – 16 zł, tarcze i podkłady – 5 zł, strzelnica – 9zł), chociaż mogłyby tylko 20 zł, gdyby MCS nie obciążało Wrocławian uprawiających sport nieuzasadnioną opłatą. Nie ma innego miejsca w całym województwie, gdzie można za 20 zł uprawiać aktywnie sport strzelecki pod opieką instruktora i trenera PZSS. U nas też nie ma, bo MCS nie widzi wartości w umożliwieniu regularnego treningu zawodnikom: traktują to jako działanie komercyjne.
     Stowarzyszenie nie czerpie żadnych dochodów z tych działań, są one od początku deficytowe. Nie stanowi to jednak żadnego argumentu w rozmowie z MCSem.

     Pisaliśmy o naszych planach i działaniach drobiazgowe elaboraty do MCSu. Chcieliśmy uniknąć wszelkich nieporozumień, czy pomyłek, bo zależy nam na dobrej współpracy. Daliśmy zarządcy kilkanaście okazji do interwencji, czy nałożenia wymagań lub obostrzeń na działania KS Amator. Do momentu naszego sprzeciwu wobec nagłej i nieuzasadnionej podwyżki cen, nie uzyskaliśmy od MCSu żadnej nagany, upomnienia, czy innego rodzaju korespondencji, która wskazywałaby na konieczność zmian naszych działań.
     Od miesięcy próbujemy przekonać Młodzieżowe Centrum Sportu do umożliwienia stworzenia miejsca, gdzie każdy zawodnik PZSS, czy choćby posiadacz broni palnej, będzie mógł regularnie i za darmo trenować. Wielokrotnie obiecywaliśmy pokryć wszystkie koszty, zapewnić obsługę, a nawet remonty i utrzymanie obiektu. W odpowiedzi otrzymaliśmy nie tylko odmowę i brak pomocy, ale zostaliśmy ukarani niesprawiedliwą podwyżką opłat, która skutecznie uniemożliwia organizowanie przedsięwzięć, o które walczymy od dawna.

     Obecnie, tak jak większość innych organizacji, nasze działania są powoli przenoszone na inne obiekty. Obiekt miejski, wpisany do rejestru zabytków i użytkowany od lat, jest zaniedbywany, a jego możliwości ograniczane. Na podstawie politycznych argumentów, a także powolutku monopolizując (i prywatyzując) obiekt na rzecz faworyzowanego podmiotu – o czym będziemy pisać w najbliższym czasie – pozbawia się Wrocławian miejsca, gdzie mogliby regularnie i bez opłat uprawiać sport strzelecki.
     Działania MCSu: liczne nieprawidłowości, dowolność interpretacji, złośliwe utrudnianie i celowe próby usunięcia z obiektu organizacji poprzez skokowe podnoszenie kosztów, powodują że nie mamy wątpliwości, że MCS nie realizuje swoich celów statutowych, a raczej celowo wycisza obiekt, próbując pozbyć się strzelectwa z Wrocławia.
     Organizacje strzeleckie, z uwagi na żenującą jakość komunikacji, a raczej dezinformację, kłamstwa, przeinaczenia i sprzeczne komunikaty wysyłane przez MCS nie mają nadziei na poprawę. Działanie MCSu jest motywowane politycznie, a nie merytorycznie i jedynie polityczna akcja może coś zmienić.
     Mamy nadzieję, że nasz cykl publikacji, pokazujący skalę problemów na strzelnicy miejskiej, dotrze do mieszkańców i w wyborach stanie się tematem publicznej debaty.

     Zachęcam wszystkich czytelników do zapoznania się z naszym forum na temat MCS, gdzie powoli gromadzimy nasze wnioski o informację publiczną i odpowiedzi na nie. Jakość tych odpowiedzi stanowi najlepszy argument za pogłębioną kontrolą MCSu.
Jeśli chcesz lub możesz pomóc, daj znać w komentarzach, roześlij tekst po znajomych, wyślij do MCSu wniosek o informację publiczną.

     To smutne, ale w tym cyklu będziemy jeszcze publikowali informacje nawet mocniej obciążające Młodzieżowe Centrum Sportu. W tym opis decyzji, która może kosztować miasto nawet 700 tys zł w ciągu 3 lat.

Krótkie podsumowanie długiego tekstu (TL;DR):
— MCS próbuje ograniczyć rozwój strzelectwa poprzez nagłą, 3-krotną podwyżkę
— stawka opłat wynika z subiektywnej oceny jednej osoby, od której nie ma odwołania
— interpretacje cennika nie są archiwizowane, co uniemożliwia kontrolę
— KS Amator zostało ukarane podwyżką, chociaż MCS wielokrotnie pisemnie chwalił działania
— MCS narzuca na organizacje wymogi (sport dzieci i młodzieży), które nie wynikają ze statutu MCSu
— MCS łamie warunki powrotu do niższej stawki opłat, które samo ustaliło
— ustalenia na spotkaniach z decydentami MCSu są całkowicie ignorowane w ciągu kilku tygodni
— podwyżka nie dotyczy Bractwa Kurkowego, które jest od lat faworyzowane
— MCS premiuje Bractwo Kurkowe, choć to elitarna, zamknięta organizacja, która nie pozwala na odpowiednią realizację celów MCSu
— MCS zwolniło Bractwo Kurkowe z opłat za strzelnicę w 2017 roku z datą wsteczną, nawet na terminy spoza porozumienia
— MCS prawdopodobnie celowo zaniża Bractwu Kurkowemu ilość godzin na fakturach za wynajem obiektu
— MCS nie archiwizuje kalendarza rezerwacji strzelnicy, co uniemożliwia kontrolę ilości godzin na fakturach
— MCS nie wymaga od Bractwa Kurkowego działań, które narzuca pozostałym organizacjom
— podwyżki uniemożliwiają realizację darmowych przedsięwzięć dla Wrocławian i zubożają ofertę sportu strzeleckiego
— MCS ignoruje liczne próby nawiązania współpracy przez organizacje inne niż Bractwo Kurkowe
— w wyniku polityki MCS organizacje przenoszą się na inne obiekty, a strzelnica niszczeje
— ta długa lista złych wiadomości będzie rozszerzana w przyszłych wpisach

30 myśli nt. „Cennik MCSu: znajomi za darmo, Wrocławianie 330% drożej

  1. Avatarminiu

    Był swego czasu Pan dziennikarz który w Gazecie Wrocławskiej obnażył nieprawidłowości w Aquaparku i Hali Stulecia – ze skutkiem natychmiastowej dymisji władz tych spółek miejskich.
    Myślę, że mógłby pomóc w tej kwestii.
    Zbliżające się wybory też mają dobre przełożenie.

  2. Avatarzagiel68

    @Ananas
    Pozostawienie bez walki strzelnicy na przy Stadionie Olimpijskim byłoby na rękę MCS- owi i kolegom p. Rafała z Mikstatu ( Bractwo Kurkowe). Brakujące pieniądze dorzuciliby z kasy miasta. Myślę że świętowaliby długo. Trzeba walczyć o nasze przy użyciu wszelkich zgodnych z prawem środków. Grupa znajomków wspieranych przez urzędników zrobiła klasyczny skok na kasę w praktyce zawłaszczając publiczny obiekt. Nie pozwalajmy na to .
    Oczywiście życzę Ci abyś mogła ( razem z synem) za ludzkie stawki uprawiać strzelectwo u siebie ;-)

    1. AvatarAnanas

      Rzeczywiście, odruchowo potraktowałam całe to przedsięwzięcie MCS jako instytucję, która musi się jakoś samofinansować. Dodam natomiast, że jak mówią, „nadzieja umiera ostatnia” – póki strzelnica w ogóle funkcjonuje, sprawa nie jest przegrana. Przegrana jest wtedy, gdy w miejscu strzelnicy rozpoczyna się budowa osiedla 81 domków dwurodzinnych (przykład z Łodzi – była strzelnica PZŁ przy ul. Jugosłowiańskiej). Rozumiem, że strzelnica w tym miejscu może być niedogodna (od czasu swego powstania obrosła osiedlami mieszkaniowymi ze wszystkich stron), ale nie powstało nic w zamian i myśliwi z okolicy jeżdżą, zdaje się, pod Sieradz. Być może im to pasuje, część z nich (w tym znani mi osobiście) strzela (z wyjątkiem polowań) na tyle nieregularnie (by nie powiedzieć rzadko), że im to mało przeszkadza, ale i tak szkoda.

  3. AvatarAnanas

    Cała ta pożałowania godna sytuacja porusza mnie z przyczyn ideowych, jako zwolenniczkę popularyzacji strzelectwa w Polsce. Do Wrocławia mam raczej daleko, dlatego należę do klubu strzelectwa sportowego w moim mieście (dużo wyższe składki, ale możliwość regularnego korzystania ze strzelnicy, którą mam pod nosem), a w KS Amator jestem tylko w sekcji kolekcjonerskiej. Miałam natomiast zamiar w te wakacje zacząć przyjeżdżać do Wrocławia na zawody i skrzętnie gromadzić wraz z Wami cenne osobostarty, korzystając ze zniżki na (i tak raczej niskie) wpisowe dla Pań oraz z ciekawych konkurencji, które na tych zawodach wcześniej występowały (ale od pewnego czasu nie występują). Zaistniały problem z władzami strzelnicy należy, moim zdaniem, rozpatrywać na dwóch płaszczyznach:
    – problem z organizacją zawodów i szkoleń praktycznych do patentu dla członków, którzy przecież są z całej Polski, nie tylko z Wrocławia- jakiś czas temu była mowa o rozwinięciu przez KS Amator skrzydeł w Warszawie, można byłoby też pewnie pomyśleć o jakimś innym mieście (najlepiej w Polsce centralnej, to będę miała blisko!) – czy już nie ma takich planów?
    – szkolenie (rzeczywiście tak tanie, że zieleniałam z zawiści) strzeleckie dla mieszkańców Wrocławia i okolic, no i bezpłatne dla młodzieży (mam nieletniego, strzelającego syna, więc też zieleniałam) – czy w Waszym rejonie nie ma innych strzelnic? Nowe ceny, zaprezentowane powyżej są z sufitu, ale może dałoby się zagrać na nosie MCS i zostawić ich z przysłowiową „ręką w nocniku”, czyli bez podstawowego klienta? To by ich trochę nauczyło rozumu.

    1. AvatarKS Amator Autor wpisu

      1. Szkolimy obecnie już w 4 miastach: Wrocław, Warszawa, Jaworzno i Tarnobrzeg. Staramy się, żeby strzelcy nie jeździli do nas przez całą Polskę (szkoda paliwa i czasu), tylko żeby mogli lokalnie uprawiać sport strzelecki.

      2. MCS nie ma klientów, bo nie są zależni od opłat za korzystanie. To jednostka gminy, tam wszyscy są po prostu na etacie. Dla nich im mniej strzelamy tym lepiej, dlatego starają się wyrzucić jak najwięcej organizacji z obiektu. „zagranie im na nosie” to raczej spełnienie marzeń MCSu o strzelnicy, na której strzela tylko jedno, faworyzowane stowarzyszenie. Nie wyrażamy na to zgody.

  4. Avatarzagiel68

    Skoro wojewoda już wie ( vide yodas) wysłałem do członka zarządu województwa p. Jerzego Michalaka ( zajmuje się tam m.in. sportem i turystyką) – kandydata Prezydenta Wrocławia w najbliższych wyborach.
    Może zainteresujmy tematem innych lokalnych polityków ( wybory w listopadzie). Zawracanie głowy p. Rafałowi z Mikstatu chyba już nie ma sensu ( co widać po efektach mrówczej pracy Pawła).

  5. Avatara910102b1

    Moim skromnym zdaniem to zwyczajnie kogoś wkurza, że w środowisku strzeleckim powstało takie stowarzyszenie jak nasze, gdzie za skromne opłaty członkowskie można się strzelecko realizować. Strzelcy omijają inne stowarzyszenia gdzie za samo wpisowe trzeba rzucić na stół pana prezesa 300 zł o składkach członkowskich nie mówię. Trzeba więc było zrobić coś aby utrudnić takim popularnym stowarzyszeniom działalność – podnieść opłaty za korzystanie ze strzelnic. Mogę się mylić i obym się mylił, ale tak to teraz widzę.

  6. Avatarkuchart

    Macie już wystarczającą wiedzę. Powinni prezesi organizacji strzeleckich z terenu Wrocławia wymusić spotkanie z Prezydentem Miasta. I rozmawiać tylko z nim. W tym czasie złożyć zawiadomienie o nieprawidłowościach do RIO i przygotować się na rozpoczęcie batalii w sądzie. Akurat prałem spodnie i znalazłem zapomniany-zbędny banknot 100 zł. Może komuś się przyda. Zbliżają się wybory samorządowe i każdy układ polityczny ma teraz mokro. A czas leci nieubłaganie.

  7. AvatarMozdyn

    Raport Pelikana – dobre, choć trochę trąci myszką :) Jakaś bardziej nowa i spektakularna afera by się przydała, bo młodzież Pelikana może nie skojarzyć. Podsumowanie jest super, ale chyba powinno być na początku, bo zalatany manager może nie dotrzeć do końca.

    Daj znać jak możemy pomóc? Bo na razie to jedynie na Zbooku mogę udostępnić.

  8. AvatarMozdyn

    Cykl artykułów o MCS jest bezcelowy :( Na stronie Braterstwa nikt, kto mógłby nam pomóc go nie przeczyta.
    Sugeruje (po raz kolejny) spotkać się z Renatą Mauer (ona jest przewodniczącą komisji sportu i nadzoruje MCS) i jej przedstawić te argumenty.

    Jeśli nie pomoże, trzeba pisać skargi (ale nie takie długie) do kandydatów do władz miasta – oni mogą to wykorzystać w walce politycznej – czyli skutecznie. Organizować protesty – w okresie wyborczym nikt tego nie lubi. Może jakaś prasa by się zainteresowała tematem?

    A w dalszej perspektywie organizować swój obiekt, jestem skłonny płacić wyższe składki w związku z tym.

    1. AvatarKS Amator Autor wpisu

      Dodałem tzw „executive summary” dla zalatanych managerów, czyli popularne „TL;DR”.
      Najpierw opublikujemy całą wiedzę, a potem będziemy przygotowywać skrótowe opracowania i przesyłać do wszystkich. Dłuższe omówienie tematu (jak to i kolejne) będą stanowiły fundament.

      Zresztą, najprawdopodobniej zbierzemy całą wiedzę w jakiś „raport pelikana” z podsumowaniem na początku i będziemy rozsyłać po wszystkich instytucjach, itp.

      Ale najpierw chcemy pokazać, że nasze problemy są realne, mają podstawy w dokumentach i przeszkadzają w działalności.

          1. Avatarsq6jny

            I jeszcze żeby lupa była trzymana przez kogoś spoza dworu miłościwie nam panującego R. :)

      1. AvatarKoruptos

        Rzetelność przede wszystkim, tylko pamiętajmy, że póki co kalendarz działa na naszą korzyść (strzelców we Wrocławiu bardzo dynamicznie przybywa i stanowimy już teraz całkiem realną siłę wyborców), ale niedługo się to zmieni. Musimy zdążyć przed wyborami, a z pierwszą wiadomością najlepiej jeszcze przed sezonem ogórkowym (choć ten z kolei może nam pomóc z prasą). Jak możemy pomóc?

Dodaj komentarz