Jak wygląda egzamin na patent strzelecki?

Dziś gościnny wpis użytkownika Paweł (dulare) z naszego małego forum. Paweł opisuje w nim dosyć szczegółowo przebieg egzaminu na patent strzelecki w klubie Arsenał w Krakowie. Egzamin jest bardzo podobny w wielu klubach, ja miałem taki sam.
Kursywą dopisałem parę uwag.

Polecam przygotowany przez Braterstwo darmowy kurs na teoretyczną część patentu strzeleckiego PZSS z lekcjami, ponad 300 pytaniami, automatycznymi testami i fiszkami. Więcej informacji w tym wpisie, lub od razu na stronie PatentStrzelecki.eu

Jeśli jesteście zainteresowani jak wygląda egzamin w Krakowie to poniżej krótka relacja:

1) Od kilku miesięcy jestem członkiem klubu strzeleckiego Arsenał w Krakowie. Do egzaminu przystępowało około 30 osób z naszego klubu, około 20-30 osób z Bractwa Kurkowego i kolejne 20-30 osób z innych klubów. W sumie ponad 80 osób.

2) W naszym klubie do egzaminu przygotowuje się z trenerem podczas treningów które można sobie samemu ustalić. Nic nie jest narzucane, można w ogóle nie trenować jak ktoś się czuje mocny, ale wtedy warto umówić się z trenerem żeby zobaczył jacy jesteśmy mocni jeszcze przed egzaminem.

3) Egzamin zaczynał się o 12:00 od papierologii – złożenie podania i zaświadczeń z klubu, opłata egzaminacyjna, opłata za amunicję (400 za egzamin, 60 za plastikową wersję patentu jeśli ktoś chciał, 30 za amunicję, 150 badanie lekarskie jeśli ktoś nie miał). Po złożeniu papierów otrzymywało się metryczki do strzelań na wybrane rodzaje broni (pistolet, karabin, strzelba)

4) Przed sprawdzianem strzeleckim należało przejść egzamin teoretyczny. Pisaliśmy w grupach po 24 osoby (pojemność sali). 10 pytań, na pierwsze cztery (przepisy UoBiA) trzeba było odpowiedzieć bezbłędnie, w kolejnych sześciu (przepisy sportowe, regulaminy) można było popełnić jeden błąd. Sprawdzenie karty odpowiedzi było na miejscu, wstawiana była odpowiednia adnotacja na metryczkach strzelań i można było iść na strzelanie.

5) Strzelanie z pistoletu 25m – na stanowiskach strzeleckich były wyłącznie Margoliny. Należało uzyskać skupienie 4 z 5 strzałów w granicach okręgu o średnicy 15 cm – nie ważne w którym miejscu na tarczy. Była zwracana baczna uwaga na zasady bezpieczeństwa (o czym za chwilę). Nie wolno było podejść do stanowiska przed podaniem komendy „na stanowiska, czas przygotowawczy 1 minuta”. Następnie „Do serii ocenianej 5 nabojami – Ładuj” – załadowanie magazynka. Można było wpiąć magazynek do broni i przeładować ale wtedy już bezwzględnie nie wolno wypuścić broni z ręki i cały czas celować w kierunku kulochwytu. Ja preferuję załadować magazynek i położyć na półkę czekając na komendę start. Na komendę „Seria oceniana, Czas 5 minut – Start” włożyłem magazynek, przeładowałem i oddałem 5 strzałów.
W Krakowie można strzelać zarówno z pozycji sportowej (z jednej ręki) jak i z pozycji „bojowej” oburącz. Niezależnie od tego że strzela się z Margolina. Po zakończeniu strzelania – wyciągnięcie magazynka, sprawdzenie komory. Dopiero wtedy można odłożyć broń na półkę, ważne żeby lufą w stronę kulochwytu. Po 5 minutach od „start” pada komenda „Stop, rozładuj, przygotować broń do przejrzenia”. Należy wtedy trzymając lufę w stronę kulochwytu pokazać sędziemu pustą komorę nabojową. Magazynek ma leżeć na półce (nie w broni). Na pistolecie poległo kilka osób z tych które widziałem – parę z nich nie miało w tarczy odpowiednio dużo przestrzelin (jedna osoba nie miała w ogóle), jedna osoba została zdyskwalifikowana w trakcie strzelań, ponieważ podczas zacięcia i manipulacji z bronią po zacięciu odłożyła załadowaną broń na półkę.
W momencie zacięcia można podnieść rękę, sędzia podchodzi i pomaga, nikt nie robi z tego problemu. Ważne jest żeby celować w stronę kulochwytu (zawsze) oraz nie trzymać palca na spuście. Sędziowie sprawdzają wyniki zaraz po zakończeniu strzelań, informują kto zdał.

6) Strzelanie z karabinu 50m – strzelanie z pozycji leżącej, karabin podparty na łokciach strzelca, żadnych dodatkowych podpórek, 5 strzałów z czego 4 mają się znaleźć w okręgu o promieniu 5 cm. Nie jest ważne gdzie na tarczy, ważne jest skupienie przestrzelin. Tutaj komendy są odrobinę inne – nie ma podziału na Ładuj i później Start. Zaczyna się standardowo – „Czas przygotowawczy” – jest możliwość wygodnego ułożenia się na macie, złożenia się z broni, nie można strzelać na sucho (karabiny bocznego zapłonu). „Seria oceniana 5 strzałów, 5 minut – Start” – Ładuje się po jednym naboju i strzela (mimo że karabiny z których strzelaliśmy miały magazynki, należało wkładać po prostu po jednym naboju do komory). „Stop, rozładuj, broń do przejrzenia” – odkładamy karabiny z otwartym zamkiem tak aby był łatwy do przejrzenia dla sędziego. Sędziowie sprawdzają tarcze i informują kto zdał. Mało kto miał problem ze zdaniem (parę osób nie miało przestrzelin w tarczach).
W niektórych klubach podczas strzelanie z karabinu można korzystać z podpórek. Sprawia to, że egzamin jest banalnie prosty

7) Strzelba – strzelanie do rzutków jak w konkurencji Trap ale z jednego stanowiska (środkowego, dokładnie za bunkrem z wyrzutnią), rzutki lecą tylko do przodu, z pięciu trzeba trafić co najmniej trzy, do dyspozycji jest oczywiście pięć nabojów. (W niektórych klubach 10 nabojów, bo każdego rzutka można strzelić z obu luf, jak na zawodach). Oceniane jest też bezpieczne posługiwanie się bronią. Po wejściu na stanowisko strzeleckie i przygotowaniu (można się złożyć z bronią) ładuje się strzelbę i mówi do sędziego „daj” na co on wyrzuca rzutek. Po pięciu strzałach zdający sam wie czy zdał czy nie zdał. Trochę osób miało tutaj problemy.

8) Z tego co wiem, sędzia prowadzący egzamin może dopuścić do powtórki sprawdzianu strzeleckiego w tym samym dniu, na końcu kolejki. Zależy to też od opinii sędziów prowadzących strzelania, jeśli ktoś nie rokuje nadziei to po prostu mówią otwarcie i delikwent nie czeka.

9) Jeśli ktoś z Was będzie zdawał na Pasterniku w Krakowie, warto być 30-45 minut przed terminem egzaminu. Obłożenie jest duże i warto się ustawić w kolejce do papierów albo iść od razu „strzelić ze strzelby” gdyż czasem jest taka możliwość.

10) Z tego co słyszałem od osób które przyjechały tutaj na „powtórkę” tego czego nie zdały gdzie indziej, na Pasterniku jest lepsza atmosfera niż na egzaminach w niektórych małych klubach gdzie zdaje np. 10 osób. Niestety jest też druga strona medalu – ponad 80 zdających osób wymaga naprawdę sporego czasu (i cierpliwości).

11) Jeśli komuś odpowiada metoda uczenia się z fiszek, polecam StudyBlue.com który działa na komputerze i na komórce. Mój zestaw pytań jest dostępny wyszukując „patent strzelecki”. Trzeba założyć darmowe konto.

12) A’propos uczenia się z listy pytań które są dostępne w internecie – ważne żeby mieć „świeżą” listę z prawidłowymi odpowiedziami. Ważne też że to nie są wszystkie pytania które mogą się pojawić. Mieliśmy sporo których na tej liście nie ma. Natomiast jeśli zna się w miarę dobrze UoBiA oraz przepisy sportowe to nie ma problemu ze zdaniem. Zazwyczaj odpowiedzi które są błędne są tak wyraźnie błędne że aż rażą.

To tyle od Pawła (dulare). Dzięki, Paweł!

22 myśli nt. „Jak wygląda egzamin na patent strzelecki?

  1. AvatarA.

    Z punktu widzenia okolic Warszawy (jesień 2015r.):
    1. 80 osób to sporo. Ja byłem na dwóch egzaminach :) i było tak po 30.
    2. Spotkałem się z nieładnym wymuszaniem wzięcia udziału w drogim kursie przygotowawczym (kitowano że obowiązkowy). Wolałem pojechać 40km od mojego klubu a potem 100km na poprawkę. W sumie 400egzamin+100poprawka zamiast 300kurs+400egazmin. Na kursie na pewno dowiedziałbym się, że promesy są obecnie bezterminowe a nie na 3 miesiące, i nie byłoby poprawki – trzeba uważać na krążące w internecie nieaktualne odpowiedzi.
    3. Opłata za amunicję??? Wszak to część egzaminu! Nie było żadnej opłaty prócz 400 a na poprawkę 100. Jak zdawałem na prawo jazdy, to też nie płaciłem dodatkowo za benzynę :)
    Lekarz (z polecenia) kosztował mnie 50zł. A ten który badał na miejscu podczas egzaminu brał 100zł.
    4. Powtórzę tu tylko, że trzeba uważać na krążące w internecie nieaktualne odpowiedzi. Kto się przygotował ten nie miał się co martwić, a kto się nie przygotował to na ogół też zdał. Nie zdawała jedna osoba na 20 i wynikało to raczej z pecha.
    5. Pilnowano bezpiecznego obchodzenia się. Skupienie miałem ok, nie podglądałem innych, ale wiem że nie wszyscy mieli ok i… nikt się o to nie czepiał. Zresztą na samym początku wyraźnie zapowiedziano żeby nie przejmować się skupieniem – ważne tylko żeby nie przekroczyć zasad bezpieczeństwa. Łatwizna.
    6. J.w. Łatwizna.
    7. Kto ma z rzutkami doświadczenia troszkę ten wie, że z łatwością 5 na 5 prostych rzutków trafi. Niestety niektórzy pierwszy raz mieli strzelbę w dłoniach albo jeśli nie pierwszy raz to nie strzelali do rzutków – dla nich było to bardzo trudne albo trudne. Ale dziś jest nieporównywalnie łatwiej. Bo nastąpiła ogromna zmiana. Jeszcze na końcu 2015r. zaczęły się egzaminy na nowych zasadach dla strzelby. Zamiast rzutków jest strzelanie do blach. Czyli zasady podobne jak dla pistoletu i karabinu ale jeszcze większa łatwizna, bo chmurą śrutu łatwiej blachę zdmuchnąć niż zrobić pistoletem skupienie z 25-u metrów. Łatwo sprawdzić, że egzaminy na patent obejmujące strzelbę zaczęły organizować kluby które wcześniej miały tylko pistolet karabin, bo nie dysponują strzelnicą na której można strzelać do rzutków.
    8. Tego nie wiedziałem.
    9. Jeśli trzeba strzelać do rzutków, to raczej warto skorzystać z bezstresowej próby (zapewne płatnej). U nas pomyślna próba zaliczała :)
    10. Nie spotkałem się z niemiłą atmosferą, ale tego się chyba nie przewidzi. Komisje egzaminacyjne są przypisane do województwa? Byli koledzy z Olsztyna i opowiadali że u nich było coś niemiło (prezes klubu kłócił się z komisją czy coś…) to zawsze zależy od człowieka…
    11. Tu coś skomentuję jeśli tam zajrzę.
    12. Trzeba przeczytać uobia (np. ile dni na rejestrację, jaka kara za alkohol, kto co może elaborować, obrona konieczna itp.), przepisy sportowe (np. z jakiego materiału może być pocisk amunicji sportowej, odległości strzelania (także z pneumatycznej), jakie są siły spustu i wymiary pudełek, dł. linii celowania i lufy, jakie są kary itd) ale trzeba też przeczytać ROZPORZĄDZENIE MINISTRA SPRAW WEWNĘTRZNYCH z dnia 26 sierpnia 2014 r. w sprawie przechowywania, noszenia oraz ewidencjonowania broni i amunicji Na podstawie art. 32 ust. 2 ustawy z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji (Dz. U. z 2012 r. poz. 576, z 2013 r. poz. 829 oraz z 2014 r. poz. 295) ALBO NOWSZE JEŚLI TO JUŻ NIEAKTUALNE. (trzeba wiedzieć w czym ma być broń i amunicja trzymana, jeśli u kolegi to z dokładnie takim samym pozwoleniem, co ma być umocowane do ściany a co nie, co, kto i jak może nosić, co to znaczy nosić to jest w ustawie, itd)
    Z tego co wiem, to nigdy nie było pytań dotyczących Rozdziału 3 uobia czyli przywóz, wywóz, cudzoziemcy…

    Odpowiedz
    1. AvatarA.

      Zajrzałem do studyblue.com. Widzę że rozdział 3 uobia jest jednak uwzględniony. Patrząc dalej mam takie wątpliwości:
      Zastanawiam się odnośnie dyscyplin. Czy podział: pneumatyczna, kulowa, śrutowa nie jest aby nieaktualny? Czy teraz nie jest tak że: Sport strzelecki realizowany jest w trzech dyscyplinach: 1. pistolet, 2. karabin, 3. strzelba gładkolufowa – o tutaj jest tak napisane: http://www.pzss.org.pl/index.php/strzelectwo-sportowe. W ramach dyscyplin są różne konkurencje.
      Polecam też: http://www.pzss.org.pl/index.php/47-przepisy/ogolne/92-ograniczenia – wymiary pudełek, ciężary spustów, masy itd.
      Elaborować kto może? Kolekcjoner może? Zadaję to pytanie bo widziałem, że gdzieś tam wypadł jakby nie mógł – chociaż w innym miejscu już był. Coś też nie jestem pewien czy nie ma błędu w pytaniu dot. noszenia. Noszenie wg ustawy to przemieszczanie załadowanej. Kolekcjoner nie może (musi mieć albo pusty magazynek w broni albo pełny magazynek poza bronią – wg niektórych naciągane to ostatnie). Sportowiec może od jesieni 2014 nosić broń – tzn przemieszczać się z załadowaną.

      Odpowiedz
  2. AvatarPaweł (dulare)

    Kłopot w tym że nie ma miarodajnych danych które pytania już się nie pojawiają. Mogę poprawić zestaw w StudyBlue (wywalić pytanie o dyscypliny w takim brzmieniu jakie tam jest) i przejrzeć pytania o elaboracji i noszeniu. Starałem się przygotować wszystko pod swój egzamin i nie zawiodłem się :) Co do noszenia załadowanego magazynka przez kolekcjonerów (poza bronią) – śliski temat…

    Odpowiedz
  3. Avatarlou

    Świetna robota z tym zestawem na StudyBlue .

    ws elaboracji i noszenia to dopytam się na kursie – jak odpowiadać na testach by zdać – bo stan prawny znam.

    Odpowiedz
  4. AvatarPaweł

    Też zdawałem w Krakowie 17.03. To prawda ludzi było dużo, wydawało mi się, że około 100. ;-) Testy sprawdzane od ręki i od razu na egzamin z pistoletu (margolin). Następnie karabin. Karabin ma otwarte przyrządy celownicze tzn zwykła muszka i szczerbinka. Jedna uwaga: zmarzłem okrutnie i ręce się trzęsły, ale jakoś poszło. Z tego co widziałem to kilku na pistolecie poległo. Na karabinie Pani egzaminator, którą pozdrawiam ;) była bardzo, bardzo wyrozumiała. Właściwie tu o bezpieczeństwo bardziej chodziło. Polecam Pasternik. Warto przejechać nawet więcej kilometrów i zdać niż blisko i nie zdać. Kadra bardzo pozytywnie nastawiona. Lepiej przyjechać godzinę wcześniej przed egzaminem, bo trzeba swoje odstać w kolejce.

    Odpowiedz
  5. Avatarkoniu

    Pytanie do tych co zdawali w Siemianowicach Śląskich, czy to prawda, że tam zdaje się praktykę(pistolet i karabin) na pneumatykach?

    Odpowiedz
      1. AvatarMariusz

        Na ile metrów pistolet i karabin. 25 i 50 jak z ostrej? To w ogóle dolatuje?:) A ze strzelbę co wtedy?

        Odpowiedz
  6. AvatarJarek

    Zdałem ostatnio egzamin na patent na Pasterniku. Byłem w szoku, jak wiele osób podeszło lekko do sprawy. Niektórzy teorii uczyli się dopiero na korytarzu. Wiele osób uznało też, że strzelać nie trzeba zbyt umiejętnie, bo wystarczy zachowywać się bezpiecznie. Niemal połowa poległa na pistolecie, niemal większość na karabinie i sporo na strzelbie. Sędziowie pokazywali tarcze: wielu nie trafiło ani razu! Nie mówiąc o skupieniu.
    Przy okazji polecam dokładne przeczytanie przepisów ISSF (są na stronie PZSS). Niektóre pytania były podchwytliwe i nie pojawiały się w testach przykładowych.

    Odpowiedz
    1. AvatarPrzedstawiciel Autor wpisu

      Widocznie w miarę jak pozwolenie sportowe staje się popularniejsze, kluby i PZSS trochę utrudniają egzaminy. Słusznie, że oblali jeśli w ogóle nie chcieli się przygotować.

      Odpowiedz
      1. AvatarJarek

        Też tak myślę. Zaczęły się też ponoć kontrole CBA na egzaminach (to akurat kontrowersyjne).

        Odpowiedz
    2. AvatarS

      Ja też zdawałem ostatnio na Pasterniku. Pytania testowe może podchwytliwe, ale wszystko znajduje się w materiałach. Test zdany bez błędów. Następnie strzelnica pistoletowa. Nie wiem jak inni, ale w moim przypadku brak skupienia mogę usprawiedliwić przeraźliwym zimnem jakie panowało na strzelnicy. Na treningach i zawodach regularnie skupienie „w czarnym”, a na egzaminie ręce tak się trzęsły z zimna, że ciężko było utrzymać muszkę i szczerbinkę w linii. Po wyjęciu margolina z pudełka, wydawało się że wyjęty jest z lodówki. Pistolet do poprawy. Strzelanie z karabinu zaliczone. Po przystawieniu wzornika nie było wątpliwości czy ktoś zaliczył czy nie. Strzelby nie strzelałem.

      Odpowiedz
      1. AvatarPrzedstawiciel Autor wpisu

        Szkoda, że nie strzelałeś strzelby. Cena egzaminu by się nie zmieniła, a miałbyś szansę na pełne uprawnienia. Egzamin na strzelbę jest bardzo prosty — poppery. Praktycznie nie ma szansy oblać.
        Zawsze należy strzelać wszystkie trzy (pistolet, karabin, strzelba) konkurencje.
        Strzelba się przydaje. To piękna broń, dobra do obrony domu, tania amunicja. Do tego w wersji sportowej (trap), jeśli pogoda jest ładna jest to moja ulubiona konkurencja, rodem jak z filmów o Jamesie Bondzie.
        Patent zawsze w pełnym zakresie!

        Odpowiedz
        1. AvatarJarek

          Akurat na Pasterniku za strzelbę trzeba było dopłacić 30, poza tym strzelało się do rzutków i trzeba było zestrzelić 3 na 5 wyrzuconych z budki niskiej.

          Odpowiedz
    3. Avatarkoniu

      „Przy okazji polecam dokładne przeczytanie przepisów ISSF (są na stronie PZSS). Niektóre pytania były podchwytliwe i nie pojawiały się w testach przykładowych.”

      Pamiętasz jakieś pytanie z tych nietypowych?

      Odpowiedz
      1. AvatarJarek

        Było pytanie o zakazaną amunicję na zawodach: magnum i wielkie kalibry. Trzeba też pamiętać, jaki kaliber ma śrut. Nie każdy wiedział. O rodzaje konkurencji śrutowych. Dobrze jest przeczytać sobie pdfy ze strony związku o tych trzech rodzajach broni. Nie wiem, czy tu już było o tym, ale są dwie aplikacje na telefon z pytaniami. NTSu i StudyBlue. Zawsze jednak trzeba uważać na błędy i mało jest pytań sportowych.

        Odpowiedz
  7. Avatarkoniu

    Jestem po egzaminie na patent w Siemianowicach, pytania w większości z zestawu aczkolwiek inaczej sformułowane, nie było „dziwnych” pytań, to czego nie było w zestawie jest opisane na stronach PZSS w zakładce „sport strzelecki”, były podstawy z regulaminów strzelań odnośnie ubioru i amunicji dozwolonej/niedozwolonej, było pytanie o materiał inicjujący w amunicji bocznego zapłonu(gdzie się znajduje), trzeba było też spośród trzech „wagomiarów” wybrać ten największy.

    Praktyka była na pneumatykach(haenel 312, fwb 300, tau7 i fwb 60), rzutki na strzelbie.
    Ludzi mnóstwo, wg. mnie co najmniej 200, teoria szła sprawnie, nie było dziwnych przestojów. Praktyka była utrudniona z uwagi na lekki wiaterek i przeraźliwe zimno (ja strzelałem ok godz. 10.30, temp. jakieś 5 stopni).

    Z rad praktycznych to zdecydowanie odradzam robienie lekarza na miejscu, duuuuuża kolejka, jak wychodziłem z obiektu ok. godz 12.00 to do lekarza było jeszcze kilkadziesiąt osób.

    Odpowiedz
    1. AvatarMichał

      @koniu
      na egzaminie w Siemianowicach z ilu metrów strzela się z pistoletu i karabinka? przyrządy otwarte w strzelbie?

      pozdrawiam
      MB

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *