MCS prywatyzuje: strzelnica + 750 000 zł dla znajomych

     W dzisiejszym odcinku sagi MCS vs strzelectwo opisujemy historię o lekkim zabarwieniu kryminalnym, czyli jak zarządca miejskich obiektów sportowych prywatyzuje część strzelnicy na rzecz małego, zamkniętego grona z opcją gigantycznego zastrzyku gotówki gratis.

Na dole wpisu skrót najważniejszych informacji.

     08 marca 2018 roku Dyrektor Młodzieżowego Centrum Sportu Wrocław, Wojciech Gęstwa podpisał z Bractwem Kurkowym Miasta Wrocławia umowę na 3-letnią dzierżawę drugiej, nieużywanej do tej pory części strzelnicy przy al. Paderewskiego 35. Styl w jakim się to odbyło nie odbiega od opisywanych wcześniej standardów MCSu: kolesiostwo, niekompetencja i całkowite ignorowanie potrzeb mieszkańców Wrocławia.

     Tylko część wrocławskich strzelców wie, że strzelnica Stadionu Olimpijskiego składa się nie z trzech (25m/A, 25m/B, 50m) osi, ale z pięciu, co dobrze widać na rysunku technicznym obiektu.
Dodatkowo jest jeszcze wąska – na 2-3 stanowiska – oś 50m, wynajmowana od wielu lat prywatnie przez Jana Kołakowskiego (nie będziemy się nią zajmować) oraz bardzo duża część nr 1, która mieści około 25 stanowisk na dystansie 50 i 100m. Ta duża część od wielu lat jest nieużywana i stanowi magazyn / śmietnik na niepotrzebne lub nie mające swojego miejsca elementy wyposażenia MCSu.

     O nieużywanej części strzelnicy zaczęliśmy myśleć w roku 2017, gdy okazało się, że zainteresowanie strzelectwem wśród Wrocławian dynamicznie rośnie, a MCS nie wykazywał żadnych działań mogących przywrócić obiekt sportowy do użyteczności.
     W październiku wysłaliśmy do MCSu pismo z zapytaniem o tę nieużywaną część. Przedstawiliśmy szeroko nasze działania, wskazując na niekomercyjny, ogólnodostępny charakter działań i prospołeczne akacje, jak preferencyjne warunki dla Pań, czy darmowe członkostwa dla Honorowych Dawców Krwi (to już 240 osób!).
     Zadeklarowaliśmy sprawne przywrócenie strzelnicy mieszkańcom Wrocławia na otwartych zasadach, maksymalizując możliwości strzelców z rejonu, którzy chcieliby aktywnie uprawiać swoje hobby. Niezbędny remont obiecaliśmy wykonać samodzielnie i na własny koszt, nie obciążając MCSu sprawami, którymi od lat nie chcieli się zająć.
     Nie stawialiśmy wymagań: „W zamian liczylibyśmy wyłącznie na zwolnienie z opłat miesięcznych za wynajem lub ustanowienie ich na poziomie symbolicznym, abyśmy nie musieli ich przerzucać na naszych członków i osoby zainteresowane uprawianiem strzelectwa we Wrocławiu.” Wystarczyłoby nam tylko użyczenie kluczy, o resztę zadbalibyśmy sami.

     MCS na nasze pismo, a także każde kolejne w tej tematyce odpisywało jednoznacznie: „wspomniana część została wyłączona z użytkowania ze względu na przygotowania do remontu. W tym momencie, równolegle z renowacją, przeprowadzana jest analiza możliwości rozwoju strzelectwa z wykorzystaniem wyżej wymienionego obiektu.”
     MCS podkreślało, że nieużywana część obiektu za chwilę będzie remontowana i wkrótce będzie można na niej strzelać. Jednak mijał czas, remont nie nadchodził i nie wyglądało na to, żeby coś w tej materii miało się zmienić.

     W lutym 2018 roku MCS wprowadził negatywne zmiany, o czym pisaliśmy wcześniej: podniesienie cen o 330 % ograniczenie przeszło połowy możliwości na obiekcie poprzez wyłączenie niedziel z użytkowania. Zaczęliśmy szereg spotkań na te tematy, które jak wiecie zakończyły się niczym, bo MCS nie było zainteresowane argumentami strzelców.
     Podczas spotkań poruszaliśmy też temat drugiej części strzelnicy. Na spotkaniu w lutym, rozmawiając z zastępcą Dyrektora ds. sportu oraz rzecznikiem prasowym usłyszeliśmy, że nie ma możliwości użyczenia tej osi jednemu podmiotowi: MCS wykluczał możliwość udostępnienia strzelnicy poza swoim kalendarzem rezerwacji, a nieużywana część miała być wkrótce wliczona do ogólnodostępnych osi.

     Spotkania w MCS nie dały spodziewanego efektu. Poprosiliśmy zatem o mediację Departament Spraw Społecznych, kierowany przez p. Jacka Sutryka. To nadrzędna komórka Urzędu Miasta Wrocławia, która odpowiada za działania m.in. w sferze sportu. Pismem z 13 lutego opisaliśmy złe decyzje MCSu i fiasko komunikacji, a także wspomnieliśmy o nieudanych rozmowach na temat nieużywanej części strzelnicy. Do tego momentu, mimo licznych zapowiedzi i upływu 6 miesięcy, MCS nie wykonał żadnego kroku w stronę odnowienia osi.
     W efekcie pisma do DSS otrzymaliśmy zaproszenie na spotkanie do UM Wrocławia w dniu 19.02.2018.

     19 lutego stało się coś zupełnie nowego, z perspektywy wcześniejszej korespondencji. Dyrektor MCSu nie tylko poinformował nas, że nieczynną oś może udostępnić, ale też że bardzo chętnie podpisze taką umowę ze KS Amator. „Niestety tylko na 3 lata”, bo na więcej nie pozwalają obowiązujące w mieście przepisy.
     KS Amator od razu i stanowczo przyjęło propozycję Dyrektora MCSu, nie nakładając żadnych warunków wstępnych. Dysponowaliśmy gotowymi środkami (150 tys zł) i chęcią, żeby z rupieciarni stworzyć pierwsze niekomercyjne, a wręcz darmowe centrum strzelectwa dla tysięcy Wrocławian.
     20 lutego złożyliśmy w sekretariacie MCSu dodatkowe pismo, w którym potwierdziliśmy wszystkie werbalne ustalenia, podkreślając m.in.: niekomercyjny charakter wykorzystania strzelnicy, wykonanie remontu na własny koszt, brak jakichkolwiek roszczeń wobec miasta po zakończeniu umowy oraz plany maksymalizujące wykorzystanie obiektu i popularyzację sportu strzeleckiego.

     W międzyczasie zaczęło wychodzić, że Dyrektor MCS chyba coś „chlapnął” na spotkaniu, co nie było ustalone z osobami decyzyjnymi (kimkolwiek one są), bo rozpoczęła się procedura wycofywania MCSu z ustaleń.
     21.02.2018 nie wpuszczono nas na nieczynną oś, abyśmy mogli dokładniej sprawdzić stan techniczny i rozpocząć planowanie prac. Spotkanie umówiliśmy dzień wcześniej, zostawiając pismo w sekretariacie. Pracownik od spraw technicznych i utrzymania obiektów sportowych, otrzymał (o 8 rano) telefon od Dyrektora Gęstwy, który wyjaśnił, że nie podjął żadnej decyzji i zabrania wpuszczania na nieczynny obiekt.

     08.03.2018 na kolejnym bezowocnym spotkaniu w MCSie, otrzymałem do wglądu pismo, w którym MCS oświadcza, że „nie posiada już żadnej części strzelnicy możliwej do udostępnienia. W lutym minionego roku, inny podmiot zaoferował możliwość przeprowadzenia remontu na większą skalę i udostępnienia mu obiektu na dłuższy czas, a w ciągu ostatnich tygodni uzyskał pozytywną opinie w zakresie procedury zawarcia umowy”.
     Tego samego dnia, MCS podpisało z Bractwem Kurkowym Miasta Wrocławia trzyletnią umowę o dzierżawę nieczynnej osi strzelnicy przy al. Paderewskiego 35.

     Jak zawsze do tej pory, ustalenia z Dyrektorem MCSu nie miały znaczenia. MCS tłumaczyło później, że „Bractwo Kurkowe było pierwsze”, tak jakby data na wniosku sprzed roku przesądzała o zasadności użyczenia obiektu miejskiego, a przesłanki merytoryczne nie miały nic wspólnego. W przypadku MCSu rzeczywiście merytoryka nie jest brana pod uwagę.
     W toku procedury pracownicy MCSu kłamali co do braku możliwości udostępnienia strzelnicy. Pisma, które były do nas wysyłane okazały się nic nie warte, a niekiedy i wysyłane w złej wierze, żeby skierować nasze działania na złe tory. W momencie, gdy (wbrew wcześniejszym zapowiedziom) nieczynna część nagle była możliwa do udostępnienia, MCS nie dał żadnego sygnału, chociaż dysponowali wielokrotną korespondencją od KS Amator, w której dopytujemy i prosimy o możliwość użyczenia strzelnicy.
     MCS nie traktowało nas jak partnera, tylko jak natręta, którego trzeba zniechęcić, żeby nie przeszkadzał. Nie przegraliśmy w uczciwej rywalizacji dla Wrocławian, tylko w kolejnym ustawionym „konkursie”, w którym powiązania polityczne depczą wszystkie inne kryteria.

     Nagle podpisana umowa z Bractwem Kurkowym wywołała naszą ciekawość i zaczęliśmy drążyć temat głębiej. Przyjrzyjmy się historii z nieczynną osią strzelnicy od strony Bractwa Kurkowego, a także przeanalizujmy umowę.

     Ważny jest kontekst sprawy, więc powtórzymy kilka faktów. Bractwo Kurkowe jest nieistotne dla popularyzacji sportu strzeleckiego. Ich działania od 01.07 do 28.02 stanowiły zaledwie 8% wykorzystania strzelnicy. Zapis do Bractwa jest trudny – każda nowa osoba musi zostać wprowadzona przez dwóch aktywnych członków, a opłaty wysokie – 200 zł wpisowego, 400 zł składki rocznie oraz niezbędne umundurowanie kosztujące ponad 1000 zł.
     Bractwo Kurkowe to mały, ekskluzywny podmiot, mocno ograniczający wstęp w swoje szeregi. W 2016 roku powiększyło się o zaledwie 8 osób, co całkowicie wyklucza popularyzację wśród mieszkańców miasta.
     Na koniec 2016 roku członkostwo w stowarzyszeniu miało zaledwie 141 osób, z czego aktywnych jest jedynie część. Na zwykłych zawodach KS Amator 26.05.2018 było więcej osób: 167 i to mimo zamknięcia przez zarządce jednej z części. Popularyzacja w odsłonie Bractwa Kurkowego to fikcja.
     Wiele osób odbiło się od drzwi – nie uzyskali możliwości dołączenia przez wiele miesięcy, gdyż nie spodobali się decyzyjnym w Bractwie Kurkowym.

     Jeśli chodzi o wykorzystanie strzelnicy, to nawet obecnie, uzyskując strzelnicę na preferencyjnych warunkach Bractwo Kurkowe organizuje zajęcia tylko 15 – 20 dni w roku. Są to wyłącznie soboty i wyłącznie przez osiem miesięcy w roku: Bractwo Kurkowe nie strzela ani w zimie (styczeń, luty), ani w lecie (lipiec, sierpień).
     Imprezy, które organizuje Bractwo Kurkowe zbierają symboliczną ilość osób. Na większości treningów dla członków pojawia się 30-40 osób, a ogłaszany publicznie „Piknik o Puchar Prezydenta Wrocławia”, wspierany miesiącami medialnie przez MCS zebrał.. 67 strzelców na czerwcowej edycji. Działania Bractwa Kurkowego nie są w żaden sposób ograniczane pojemnością strzelnicy – nie zbliżają się nawet do jej maksymalnej przepustowości.

     Po co w takim razie Bractwu Kurkowemu na wyłączność ogromna część strzelnicy przy al. Paderewskiego 35? W odpowiedzi na nasze zapytania o informację publiczną pozyskaliśmy dokumenty rzucające sporo światła na umowę dzierżawy.

     06.02.2017 roku Bractwo Kurkowe wystosowało do MCSu pismo z zapytaniem o użyczenie nieczynnej strzelnicy. Piszą między innymi: „w sumie w roku Bractwo prowadzi i organizuje ponad 30 imprez strzeleckich. Dotychczasowo użytkowana infrastruktura strzelnicy (osie 25m i 50m) nie wystarczają już do obsługi tych imprez i nie pozwalają na zwiększenie działalności strzeleckiej Bractwa na rzecz mieszkańców Wrocławia i regionu”.
     Ciekawsza jest dalsza część pisma:
„nakłady na remont i przywrócenie strzelnicy do eksploatacji będą wyceniane na podstawie kosztorysów powykonawczych na podstawie aktualnie obowiązujących KNR” (Katalog Nakładów Rzeczowych),
„w przypadku zakończenia lub rozwiązania umowy, nakłady zostaną zwrócone w pieniądzu w wartości brutto na konto Bractwa”,
„roczna maksymalna kwota nakładów nie będzie przekraczała 350 000 zł brutto”.
     Załącznikiem tego pisma jest kosztorys remontu oszacowany na 844 600 zł oraz mapki strzelnicy. MCS nie odpowiedział pisemnie na ten wniosek.

     Ostatnim pismem Bractwa Kurkowego przed nawiązaniem umowy jest jednostronicowa korespondencja datowana na 31.01.2018 roku.
     W tym piśmie nie ma nawet wzmianki o zajęciach na strzelnicy. Bractwo Kurkowe porusza wyłącznie sprawy finansowe i rozliczeń remontu:
„Górną granicą nakładów finansowych przez okres 5 lat to 1 250 000, po 250 000 na każdy rok”,
„następnie odbiór następowałby na podstawie wyceny według aktualnych cen KNR. Następnie amortyzacja, a w przypadku wcześniejszego wypowiedzenia umowy zwrot poniesionych nakładów z uwzględnieniem amortyzacji”.

     Bractwo Kurkowe bardzo chce inwestować niesamowite ilości pieniędzy w strzelnicę. Rok temu 350 000 zł, w tym roku spadło do 250 000 zł, ale dalej to imponująca ilość pieniędzy. Jak udało im się tyle zebrać?
     Przejrzyjmy sprawozdania finansowe. Organizacje Pożytku Publicznego składają sprawozdania, które są następnie publikowane. Można je znaleźć na odpowiedniej stronie MPIPS (nr KRS: 69292). Obecnie publicznie dostępne są sprawozdania za rok 2016 i wcześniejsze.
     Sprawdźmy bilansy roczne. Na 31.12.2016 Bractwo Kurkowe na rachunku bankowym dysponowało sumą 29 048.93 zł, która jest zbierana od dłuższego czasu (2015: 28306.27, 2014: 16030.91, 2013: 13447.39, 2012: 11424.28 zł).

     29 tysięcy to trochę mało. Wystarczy na niecałe półtora miesiąca prac, w pierwszym tylko roku. Ale może Bractwo Kurkowe mogłoby ograniczyć jakieś koszty i zaoszczędzić potrzebną kwotę na deklarowany remont?
     W 2016 roku Bractwo Kurkowe miało przychód w wysokości 74 111.20 zł, przy kosztach 65 617.80 zł. W 2015: 69 955.20 zł przychodu, przy kosztach 55280.45. W 2014: 75 354.40 zł przychodu przy kosztach 74136.98 zł.
     Zatem wysokość przychodów jest niemal stała i to na poziomie, który w żaden sposób nie pozwoli zainwestować nawet 25 000 zł rocznie, a co dopiero kwoty dziesięciokrotnie większe, którą Bractwo Kurkowe deklarowało pisemnie.

     W przekazanych dokumentach brak jakichkolwiek wątpliwości MCSu odnośnie deklarowanych kwot. Brak jest w ogóle odpowiedzi MCSu. MCSu nie zdziwiły astronomiczne kwoty obiecywanych inwestycji mimo całkowitej niemożliwości pokrycia przez Bractwo Kurkowe chociażby części z nich. Przecież sprawozdania są publicznie dostępne. Z całą pewnością MCS weryfikowało drugą stronę umowy przy przekazywaniu jej majątku miejskiego na trzy lata? Czy może wystarczyło zapewnienie od politycznych znajomych?

     Wyjaśnienie tej sprawy kryje się w szczegółach rozliczeń. Bractwo Kurkowe nie zamierza zapłacić za remont: nie posiadają wymaganych środków finansowych, a prace naprawcze będą warte 250 tys zł tylko według wyceny, a nie realnie poniesionych kosztów. To znaczy, że Bractwo Kurkowe wykona prace np. siłami członków, sympatyków lub innymi rękoma, za których pracę nie trzeba będzie płacić. Nie mają w końcu innego wyjścia w obecnej sytuacji finansowej.

     Na koniec remontu, Bractwo Kurkowe wyceni prace i zażąda od miasta zwrotu w gotówce! Wycena będzie zgodna z KNRem, czyli Katalogiem Nakładów Rzeczowych, a więc ustalona na poziomie fachowego wykonania przez profesjonalną, drogą firmę.
     Deklarując 250 000 zł rocznie prac remontowych Bractwo Kurkowe umożliwia żądanie w późniejszym czasie zwrotu takiej kwoty (pomniejszonej rocznie o 10% amortyzację) przelewem na konto. Czysty zysk.

     Dodatkowo, ponieważ prace mają być wyceniane kosztorysowo według deklaracji Bractwa Kurkowego, na podstawie protokołu po zakończeniu danego etapu, a nie według realnych nakładów, to zawsze będzie też możliwość lekkiej inflacji kosztów. Czy malowane było dwa, czy trzy razy? Czy rachunek od danej firmy pochodzi rzeczywiście z tego remontu, czy może z prac gdzieś indziej? Nie podejrzewamy Bractwa Kurkowego o wyłudzenia, ale chcemy zaznaczyć że bieżące podejście zarządcy obiektu daje szerokie pole do nadużyć.

     W innych realiach finansowych Bractwo Kurkowe nie myślałoby o remoncie starej osi: obecnie nie wykorzystują nawet części pojemności dostępnych osi przy al. Paderewskiego 35. Z perspektywy zwrotu kosztów już dużo łatwiej się domyślić dlaczego organizacja, która ma puste miejsca nawet na imprezach ogłaszanych przez wiele miesięcy, „nie mieści się” na strzelnicy. Nie marnowaliby wysiłku na prace remontowe, tylko po to żeby nowa oś także stała niewykorzystana. Możliwość ugrania setek tysięcy złotych na remoncie z całą pewnością pomogło w decyzji o staraniach o dzierżawę. Naprawianie obiektu może się okazać biznesem wielokrotnie lepszym niż jakakolwiek działalność strzelecka: teoretycznie za same prace wykonywane w ciągu kolejnych 3 lat bieżącej umowy zwroty dobijają do 675 tysięcy złotych z uwzględnieniem minimalnej amortyzacji.

     To jest sedno obu pism kierowanych przez Bractwo Kurkowe do MCSu i jest to napisane otwartym tekstem.

     MCS nie zgłosiło żadnych zastrzeżeń do proponowanych warunków remontu. Pracownicy MCSu, wśród których są zarówno doświadczeni księgowi, jak i radcy prawni sporządzający umowy, doskonale wiedzą jaki będzie efekt podpisanej w ten sposób współpracy – działania mogą bezpośrednio doprowadzić do niekorzystnego rozporządzenia finansami publicznymi.
     Tezę tę potwierdza pismo od Bractwa Kurkowego datowane 31.01.2018, gdzie mowa już wyłącznie o tym ile pieniędzy będzie „inwestowanych” i jak mają być zwracane. W prawym górnym rogu jakiś pracownik MCSu dopisał „PILNE!”, bo najwyraźniej to sprawa najwyższej wagi.

     Wiemy już więcej o możliwych motywacjach Bractwa Kurkowego. Przyjrzyjmy się jeszcze samej treści umowy dzierżawy, której podpisanie w dalszym ciągu jest tajemnicą dla większości wrocławskich strzelców. Umową nie pochwalił się MCS na swojej stronie (a przecież takiego dobrego inwestora znaleźli!), ani też Bractwo Kurkowe. Nawet członkowie Bractwa Kurkowego, zgodnie z informacją od kilku z nich, nie mają żadnej wiedzy o umowie, która ma już przeszło trzy miesiące.

     Umowę zawarto 08.03.2018 roku i podpisał ją zarówno Dyrektor MCSu Wojciech Gęstwa, jak i Główna Księgowa MCSu, Katarzyna Pomorska – Zadka.
     Umowa dotyczy nieużywanej części strzelnicy, która jest dodatkowo zaznaczona graficznie w załączniku. Przeanalizujmy co ciekawsze zapisy umowy, bo w końcu to 4 strony A4 zapisów prawnych i nie każde z Was będzie chciało poświęcać na to życie (a szkoda, bo lektura ciekawa):

     W par 1 ustęp 3 MCS wyraźnie zaznacza zwrot poniesionych nakładów na remont strzelnicy w przypadku „wcześniejszego rozwiązania umowy”.
     W par 2 ustalono długość umowy na 3 lata, z zastrzeżeniem możliwości wcześniejszego rozwiązania.
     W par 3, ustęp 1 Bractwo Kurkowe zobowiązało się do używania strzelnicy na „całoroczną działalność szkoleniową w zakresie strzelectwa z broni palnej”, co stanowi odejście od ich długoletniej zasady o braku strzelań w lecie i zimie.
     W par 4, ustęp 1 ustalono czynsz na niesamowitą kwotę 1000 zł netto miesięcznie.
     W par 4, ustęp 12 ustalono, że spóźnienie powyżej 1 miesiąca może powodować rozwiązanie umowy „bez odszkodowania”, ale nie ma słowa o braku zwrotów nakładów na remont. A to nie to samo.
     W par 5, ustęp 3 MCS zabrania „oddawać przedmiotu dzierżawy osobie trzeciej do bezpłatnego użytkowania, ani go poddzierżawiać”. Czyli żadne inne stowarzyszenie, ani mieszkańcy miasta nie mają szansy na wejście na obiekt, nawet gdyby Bractwo Kurkowe tego chciało. Strzelnica stała się prywatna, a o jej przeznaczeniu decyduje wyłącznie Hetman Bractwa Kurkowego.
     W par 6, ustęp 1 zapisano, że „zgodnie z wnioskiem Dzierżawcy stanowiącym podstawę do zawarcia niniejszej umowy, Dzierżawca deklaruje że we własnym zakresie i na własny koszt dokona prac naprawczych”. Czyli wcześniejsze pisma Bractwa Kurkowego są uznawane za istotne. Pisma te, przedstawiające najlepszy możliwy scenariusz, nie są tylko pobożnymi życzeniami Bractwa Kurkowego. Tym zapisem stają się częścią umowy. Nie wiadomo czy chodzi o 350, czy tylko o 250 tys zł, ale intencje są jasne.
     W par 6, ustęp 2 zapisano, że „konieczne jest potwierdzenie wykonania powżyszych nakładów przez Wydzierżawiającego”. Nie będzie to chyba problem, przy biorąc pod uwagę skalę kolesiostwa MCSu wobec Bractwa Kurkowego: Bractwo Kurkowe jako jedyne pozostało w niższej grupie opłat, uzyskuje aneksy z datą wsteczną kasujące opłaty za wynajem obiektu, jest promowane na stronie internetowej MCSu i od lat uzyskuje najlepsze rezerwacje. Zresztą, skoro praca będzie wykonana, to jak można nie potwierdzić? Nie ma informacji o wycenie tych nakładów, więc aktualna jest opcja ich wyceny post factum, bez wymagania szczegółowych dowodów wpłat za faktury wystawione przez zewnętrzne podmioty.
     W par 6, ustęp 5 Bractwo Kurkowe „zrzeka się roszczeń o zwrot nakładów poniesionych w okresie obowiązywania umowy i nie będzie dochodził ich zwrotu w trakcie dzierżawy i po niej. Nieusuwalne nakłady przechodzą na własność Wydzierżawiającego, z zastrzeżeniem ust 8. poniżej”. Brzmi dobrze, ale zobaczmy ust 8.
     W par 6, ustęp 8 MCS sankcjonuje najlepszą inwestycję w historii Bractwa Kurkowego: „w razie wcześniejszego rozwiązania umowy Dzierżawca ma prawo do zwrotu kosztów poniesionych nakładów, po amortyzacji”.
     W par 8, ustęp 1 ustalono, że „umowa może być rozwiązana w każdym czasie za porozumieniem stron”.
     W par 8, ustęp 2 wymieniono przyczyny zerwania umowy. Jedną z nich jest „oddanie przedmiotu dzierżawy osobie trzeciej do bezpłatnego użytkowania”. Nawet gdyby Bractwo Kurkowe chciało podzielić się niewykorzystaną strzelnicą, to nijak nie wolno im tego zrobić.
     W par 8, ustęp 3 dodano możliwość wcześniejszego rozwiązania z powodu „ważnych przyczyn” przez dowolną stronę. Rozwiązanie umowy, zarówno polubowne, jak i z „ważnych przyczyn” nie wygasza rzecz jasna roszczeń o zwrot nakładów.

     Załącznikiem do umowy jest mapka ze zdjęcia satelitarnego, wskazująca przedmiot umowy: stanowi on wyłącznie fragment nieużywanej osi, bez pawilonu strzeleckiego i bez części 100m. Ten fragment nie może być wykorzystywany do bezpiecznego prowadzenia zajęć strzeleckich.
     Zbyt mały obszar na rysunku to zapewne błąd wynikający ze standardowej niekompetencji MCSu. Brak pawilony dyskwalifikuje umowę, gdyż konstrukcja strzelnicy wyklucza możliwość strzelania z przedpola (czyli spoza pawilonu strzeleckiego) – przechwytywacze pocisków w tym miejscu nie chronią odpowiednio przed ryzykiem opuszczenia kuli poza strzelnicę.
     Nie mamy pewności co do osi 100m: Bractwo Kurkowe wprawdzie oznaczało ją w swoich pismach odnośnie remontu, ale być może MCS woli dalej hodować na niej chwasty. Nie jest ona niezbędna do prowadzenia strzelań, pod warunkiem zamurowania kulochwytu na 50m.

     Umowa nie tylko umożliwia uwłaszczenie Bractwa Kurkowego na remontach, ale wręcz do tego zachęca.
     Umowa jest trzyletnia. Po tym czasie, zakładając brak kolejnej umowy regulującej poniższe tematy, ulepszenia i nakłady będą własnością Gminy Wrocław i nie będzie można za nie odebrać pieniędzy. Jednocześnie w dowolnej chwili można zerwać umowę i zainkasować kilkaset tysięcy złotych. Zapisy są skonstruowane w sposób, który promuje wcześniejsze zerwanie umowy i dochodzenie rozliczeń, a nie długie działanie i pracę na rzecz Wrocławian.
     Powód zerwania nie jest istotny. Nawet przy braku płatności umowa nie przewiduje odstąpienia od zwrotu „nakładów na remont”, a jedynie brak tajemniczego „odszkodowania”, które zapewne należy rozumieć jako odszkodowanie na podstawie Kodeksu Cywilnego. Sposób zerwania umowy jest kilka: wspólnie z MCSem, na podstawie braku płatności, z powodu „ważnych przyczyn”, czy choćby wpuszczając inne stowarzyszenie na bezpłatne strzelanie. Zerwanie i zainkasowanie zwrotu za remont jest bardzo łatwe.

     MCS w preambule umowy zapisało, że przekazanie strzelnicy Bractwu Kurkowemu jest związane z „realizacją zadań statutowych w obszarze upowszechnienia idei sportu strzeleckiego”. A na szczególne uwzględnienie zasługuje fakt, że Bractwo Kurkowe „realizuje imprezy sportowe w ramach Kalendarza PZSS oraz imprezy organizowane wspólnie z MCS dla mieszkańców Wrocławia”.
     Czyli szczególnym argumentem za dalszymi ustępstwami jest wieloletnia faworyzacja jednego podmiotu, który uzyskał monopol na działania marketingowe i specjalny status ze strony zarządcy. Myśląc w ten sposób za kilka lat można przekazać całą infrastrukturę strzelecką, skoro Bractwu Kurkowemu „udało się” wcześniej „wywalczyć” umowę dzierżawy jednej części.
     Dalsze zapisy umowy pokazują dobitnie co MCS sądzi o upowszechnianiu idei sportu. Żadne stowarzyszenie, ani mieszkańcy nie mają prawa wstępu na wydzierżawiony obiekt. Strzelnica jest dla Bractwa Kurkowego i ma stać pusta, gdy Bractwo Kurkowe jej nie używa – czyli przez około 340 dni w roku. Nie ma sensu chodzić z prośbą: Bractwo Kurkowe odrzuci współpracę, bo „nie mogą”, a MCS ma związane ręce umową, którzy sami napisali.

     Prywatyzacja nieużywanej osi idzie dalej, bo MCS doskonale wie jakie jest wykorzystanie strzelnicy przez Bractwo Kurkowe. Wiedzą, że nie prowadzą oni zajęć przez 1/3 roku (lato, zima), a aktywni są wyłącznie w soboty. Nie przeszkadzało to jednak zapisać, że mają prowadzić „całoroczną działalność szkoleniową”. Nie wiemy jaką dokładnie działalność szkoleniową do tej pory prowadziło Bractwo Kurkowe, ale kursy do patentu strzeleckiego prowadzą dla nich inne kluby strzeleckie.
     MCS wie zatem, że przekazanie nieużywanej części Bractwu Kurkowemu wiąże się z marnowaniem potencjału wrocławskiego sportu strzeleckiego, nie dając żadnej korzyści nikomu. To jest prywatyzacja wykluczająca, bez oglądania się na utracone korzyści społeczne.

     W umowie nie ma żadnych obostrzeń odnośnie komercjalizacji obiektu. Bractwo Kurkowe może ustalać wysokość poborów za korzystanie z obiektu na niemal dowolnym poziomie, bo dla zarządcy obiektu nieważna jest dostępność finansowa infrastruktury miejskiej.
     Nie ma ani jednego warunku, który nakładałby pewną ilość aktywności bezpłatnych lub w jasno ustalonych, preferencyjnych stawkach. Bractwo Kurkowe może ogłosić treningi po 50 zł za wejście i w ten sposób realizować „cele statutowe” MCSu w zakresie popularyzacji sportu. A MCS nie ma żadnej możliwości reakcji – nawet gdyby chcieli dysponować takimi instrumentami.
     W umowach użyczenia obiektu, które wszystkie podmioty podpisują regularnie z MCSem aby strzelać na al. Paderewskiego 35 są zapisy ograniczające komercjalizację. Dlaczego całkowicie z nich zrezygnowano, dając wolną rękę Bractwu Kurkowemu? To raczej nie jest przypadek.
     Można było zaplanować nieużywaną obecnie część obiektu jako miejsce dla wszystkich mieszkańców Wrocławia, które ma pomieścić tysiące chętnych do uprawiania sportu strzeleckiego. Zdecydowano się na niejasne zasady, pozwalające na ciągnięcie profitów z działalności na infrastrukturze publicznej przez jeden, powiązany politycznie z władzami, podmiot w którym aktywnie działa zaledwie kilkadziesiąt osób.

     Kwota czynszu dzierżawy jest śmieszna. 1000 zł miesięcznie to mniej niż KS Amator płaci za dwa dni wykorzystania osi 50m.
     Oś 50m jest nie tylko dwukrotnie mniejsza, ale wykorzystywana jest do szkoleń początkujących zawodników zarówno w pierwszym kroku, jak i poprzez treningi doszkalające. Obecnie KS Amator to jedyny podmiot na strzelnicy Stadionu Olimpijskiego, który organizuje regularne treningi ukierunkowane na podnoszenie poziomu sportowego w zorganizowany sposób, pod bezpośrednią opieką trenera PZSS. Szkolimy znacznie więcej zawodników niż wszystkie pozostałe podmioty na Olimpijskim razem wzięte. Reakcja MCSu? Wyższa grupa opłat.
     1000 zł miesięcznie to nawet mniej niż płaci p. Kołakowski za niemal 10-krotnie węższą oś znajdującą się z tyłu kompleksu strzelnicy. Obecnie płaci on 1230 zł netto miesięcznie. Bractwo Kurkowe uzyskało ofertę kilka razy lepszą, a do tego możliwość bardzo dobrego dorobienia na remoncie (chociaż ta możliwość chyba jest nieoficjalnie).

     Umowa jest niekorzystna tym bardziej porównując ją z propozycjami KS Amator, które są znane MCSowi od października 2017 roku. Nasze pisma nie zawierały reguł wyliczeń amortyzacji, na których moglibyśmy zarobić ponad milion złotych w przeciągu 5 lat (jak w pismach Bractwa Kurkowego), tylko wymieniały konkretne inicjatywy i sposoby wykorzystania obiektu na korzyść Wrocławian. Gwarantowaliśmy niekomercyjne podejście, w których chcieliśmy dążyć do całkowitego zniesienia opłat za wstęp na strzelnicę.
     Przedstawialiśmy szereg argumentów i wyliczeń, pokazujących realne możliwości wykonania remontu, na który mieliśmy przygotowane środki finansowe.
     MCS doskonale wiedziało, że podpisując umowę z KS Amator nie będzie żadnego ryzyka wysokich zwrotów za robione siłami członków remonty, ani też ryzyka pustego obiektu, używanego sporadycznie na podstawie życzeń hetmana. KS Amator od miesięcy strzelało we wszystkie możliwe weekendy i kilka dni powszednich.
     Za naszymi prośbami stała ogromna ilość osób. Obecnie zbieramy we Wrocławiu 1900 osób, ale już w październiku 2017 roku było ich 840, co zanotowaliśmy w piśmie. Widać nie tylko kolosalny wzrost w ciągu tego roku, ale też zasięg, do jakiego Bractwo Kurkowe nie dojdzie nigdy, ze swoją polityką zamkniętych drzwi i kłaniania się funkcyjnym o wymyślnych tytułach.

     Po spotkaniu w MCSie 08.03.2018, podczas którego poinformowano mnie, że deklaracja Dryektora Wojciecha Gęstwy nie nie znaczyła, a jego obietnice są bez pokrycia, skierowaliśmy do MCSu jeszcze dwa pisma z prośbą o wyjaśnienia. Zapytaliśmy zarówno o powody stałej faworyzacji Bractwa Kurkowego, jak i o podstawy zawiązywania umowy dzierżawy. Pisząc te pisma (datowane 08.03 i i 18.03) nie wiedzieliśmy, że sprawa dawno jest już ustalona, bo MCS przekazało nam kopię umowy dopiero na wyraźny wniosek o informację publiczną.

     Po uzyskaniu informacji o podpisaniu tej krzywdzącej umowy napisaliśmy po raz kolejny pismo z apelem do Dyrektora DSS Jacka Sutryka z prośbą o interwencję w tej sprawie.
     23.03.2018 spotkaliśmy się w siedzibie MCSu z przedstawicielem Biura Sportu i Rekreacji UM, pracownikami MCSu, a także Panią Renatą Mauer-Różańską, która jest radną i szefową komisji sportu.
     Podczas rozmowy Dyrektor Gęstwa jasno określił przyczyny podpisania umowy: „Bractwo Kurkowe Miasta Wrocławia od lat jest uczestnikiem każdej oficjalnej uroczystości kościelnej i świeckiej w tym mieście”. Działalność strzelecka i szkoleniowa, którą wypisano w umowie, nie była w ogóle istotna. Umowa jest podpisana jako podziękowanie za polityczne zaangażowanie Bractwa Kurkowego na rzecz wrocławskich władz.
     MCS nie ma statutowej możliwości wręczać wyrazów wdzięczności urzędników za poparcie polityczne. MCS zajmuje się sportem i popularyzacją kultury fizycznej. Tymczasem na oficjalnym spotkaniu, w oficjalnej rozmowie przekazano całkowicie sprzeczny ze statutem MCSu powód działania. W pismach, gdzie zostaje ślad po każdym słowie MCS przesyła zupełnie inną wersję, udając że to działania sportowe zadecydowały.
     Rozmowy kuluarowe z innymi osobami potwierdziły 100% polityczność umowy dzierżawy.

     W naszej ocenie, władze MCSu: Dyrektor Wojciech Gęstwa oraz Główna Księgowa Katarzyna Pomorska – Zadka mogły popełnić przestępstwo m.in. z art 296 KK. KS Amator złoży do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.
     Złożymy także zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa w związku z:
działającym z datą wsteczną aneksem, który jest darowizną dla Bractwa Kurkowego,
wystawianiem błędnych faktur za udostępnienie strzelnicy Bractwu Kurkowemu w 2017 roku,
— niezachowaniem przez MCS odpowiedniej dokumentacji finansowej odnośnie kryteriów punktowych podmiotów z którymi MCS podpisuje umowy,
niszczeniem danych pozwalających na weryfikację ilości godzin, które są podstawą do wystawiania faktur za korzystanie z obiektów sportowych.

     Poza wnioskami, prześlemy także prośbę o przyjrzenie się sprawie do Urzędu Miasta, Regionalnej Izby Obrachunkowej we Wrocławiu, CBA, Najwyższej Izby Kontroli, UoKiK, wszystkich wrocławskich radnych, a także partii i klubów. Już obecnie prowadzimy rozmowy z kilkoma posłami i europosłami na ten temat.

     Działania MCSu, które są co najmniej nieetyczne i wysoce szkodliwe dla możliwości uprawiania sportu przez Wrocławian, a w naszej ocenie stanowią przestępstwo przeciwko finansom miasta, muszą znaleźć się w debacie publicznej w trakcie wyborów samorządowych. Winne tym zaniedbaniom osoby, jak Dyrektor MCSu i Główna Księgowa, powinny ponieść konsekwencje.

     Główna Księgowa podpisując bez zastrzeżeń tak szkodliwą umowę, zasługuje na szczególną krytykę. To stanowisko dobrze opłacane (8244 zł miesięcznie w 2018 roku), dla fachowców, którzy sprawują najważniejszą rolę weryfikacyjno-kontrolną finansów jednostki.
     Księgowa wie, co oznaczają zapisy w umowie i w jaki sposób propozycje Bractwa Kurkowego mogą skończyć się dla miasta: koniecznością wypłacenia setek tysięcy złotych dodatkowego zarobku.
     Główna Księgowa nie może podpisać umowy, która jest niekorzystna dla miasta, szczególnie, kiedy istnieje druga oferta, znacznie korzystniejsza z punktu widzenia interesu publicznego.

     Zgodnie z informacjami, które otrzymaliśmy na spotkaniu w MCSie, umowę sporządził radca prawny. Zatem nie brakowało kompetencji do sporządzenia dobrej umowy: zapisy nie są przypadkowe. Przekażemy ten wniosek wszystkim instytucjom, prosząc o dokładną weryfikację wewnętrznych decyzji MCSu.

     W tej sprawie będziemy prowadzili stały monitoring MCSu za pomocą wniosków o informację publiczną. Większość naszej wiedzy pochodzi z dokumentów MCSu, które przekazano nam w odpowiedzi na takie wnioski. Tym bardziej niepokojące jest ostatnie ignorowanie naszych próśb, takich jak prośba o kopie wszelkich umów. Być może trupów w szafie MCSu jest znacznie więcej. Zachęcamy każdego do wysyłania wniosków o informację publiczną, aby uzyskać jak najwięcej informacji.

     Strzelnica przy al. Paderewskiego 35 to zabytek, który należy do wszystkich mieszkańców miasta. Prywatyzowanie go w tak ordynarny sposób, faworyzując jedną organizację i stanowczo zakazując wstępu wszystkim innym jest niedopuszczalne w nowoczesnym mieście, jakim jest Wrocław.
     Czarę goryczy przelewają niekorzystne dla miasta zapisy umowy, które mogą stanowić gigantyczny zarobek dla osób powiązanych politycznie z władzami miasta: Bractwa Kurkowego.
     KS Amator nie planuje zostawiać tej sprawy, niezależnie od tego, czy strzelamy na Olimpijskim, czy nie. Nasze publikacje spotykają się z coraz większym oporem Młodzieżowego Centrum Sportu Wrocław. Ujawniając skalę problemu, który wyszedł już daleko poza samo strzelectwo, spodziewamy się pogorszenia naszej sytuacji na strzelnicy Stadionu Olimpijskiego.
     Jednak interes społeczny jest znacznie ważniejszy. Strzelnicę trzeba ratować przed niewielką grupą powiązanych z władzami cwaniaków. Takie zamykanie wspólnej infrastruktury jest niedopuszczalne i musi być wyraźnie wykazane, żeby następnym razem urzędnikom zadrżała ręka nad krzywdzącą mieszkańców umową.

     Osoby zainteresowane skrótem wpisu w formie wideo, zapraszamy do obejrzenia fragmentu historycznego filmu dokumentalnego o inwestycjach.

Zamknięcie strzelnicy na Stadionie Olimipjskim
MCS od dłuższego czasu wie, że dążymy do publikacji całej tej historii. Znamy powyższe fakty już od dłuższego czasu, a do ułożenia całej układanki działań MCSu, które nadają się do oceny bardziej przez prokuraturę niż tylko obywateli, brakowało nam ciągle danych, które powolutku wyciągamy z MCSu za pomocą wniosków o informację publiczną.

Tych wniosków jest coraz więcej i MCS coraz bardziej stara się unikać odpowiedzi. Wysłaliśmy już kilka skarg do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, aby zmusić MCS do odpowiedzi na pytania o umowy, stawki cennikowe, czy sposób działania na strzelnicy.

Zamknięciem strzelnicy straszono nas już wcześniej, na początku 2018 roku, gdy zaczęliśmy chodzić do Młodzieżowego Centrum Sportu w sprawie ograniczania rozwoju strzelnicy poprzez zamknięcie niedziel i podniesienie opłat. Na spotkaniu usłyszeliśmy, że jeśli będziemy drążyć temat, to „ktoś może się poczuć zagrożony strzelnicą i trzeba będzie ją zamknąć i przeprowadzić długi audyt”. Czyli dokładnie to, co teraz wprowadzono, próbując wyrzucić nas z obiektu.

Zamknięcie obiektu, zwłaszcza biorąc pod uwagę świeży remont osi 50m (na początku czerwca) i remonty kulochwytów 25m w zeszłym roku to krok wrogi wobec mieszkańców miasta. Mieszkańcy Wrocławia zasługują na prawdziwego zarządcę, a nie ludzi, którzy zajmują się prywatą i niszczą naszą wspólną infrastrukturę.

Skrótowy opis całej sprawy
– MCS kłamało przez wiele miesięcy, że nie ma możliwości dzierżawy nieczynnej części strzelnicy
– na spotkaniu Dyrektor MCS zadeklarował gotowość dzierżawy, z której wycofał się (na czyje polecenie?) po kilku dniach
– podpisano umowę z Bractwem Kurkowym, mimo braku przesłanek merytorycznych
– BK jest małą, drogą i ekskluzywną organizacją, do której dostaje się tylko garstka osób rocznie
– BK deklaruje inwestowanie 250 tys zł rocznie w strzelnicę, chociaż nie stać ich nawet na 10% tej kwoty (roczna nadwyżka nie przekracza 15 tys). Wcześniej deklarowali nawet 350 tys zł rocznie.
– MCS nie zweryfikowało braku finansowych możliwości BK, przyjmując puste deklaracje
– inwestycje będą wyceniane z efektów końcowych, bez brania pod uwagę poniesionych fizycznie kosztów przez BK. Prace mogą być wykonywane za darmo, np. przez członków, kiepskiej jakości, a wycena jak za prace fachowej firmy.
– BK będzie mogło żądać zwrotów wartości nakładów w gotówce, choćby nie wydali ani grosza
– umowa przewiduje zwroty nakładów przy jej rozwiązaniu. Rozwiązać umowę można w dowolnej chwili
– umowa może kosztować miasto 675 tys zł w ciągu 3 lat, zgodnie z deklaracją BK. Wstępny kosztorys remontu jest jeszcze wyższy: 844 tys zł.
– umowa zabrania wpuszczania na obiekt innych podmiotów, także bezpłatnie. Pełna prywatyzacja strzelnicy dla BK
– umowa pozwala BK na pobieranie opłat w dowolnej wysokości, MCS odstąpiło od standardowych reguł o zakazie komercjalizacji miejskich obiektów,
– czynsz dzierżawy jest niższy niż dla jakiegokolwiek podmiotu, nawet na znacznie mniejszych częściach obiektu
– umowa jest polityczna, a przesłanki merytoryczne nie były wiążące przy jej podpisywaniu
– niekorzystne zapisy zostały zaakceptowane przez specjalistów: Główną Księgową jak i radcę prawnego, który tworzył umowę. Sugeruje to zmowę we władzach MCSu.
– oferta BK była znacząco gorsza niż oferta KS Amator, ale MCS nie wzięłopod uwagę innych opcji. Do rozmów zaproszono wyłącznie Bractwo Kurkowe

33 myśli nt. „MCS prywatyzuje: strzelnica + 750 000 zł dla znajomych

  1. Avataryodas

    Powiecie że jestem czarnowidzem ale mój pesymizm wynika z doświadczenia uważam że powinniśmy odpuścić strzelnicę na Stadionie Olimpijskim i po prostu czekać spokojnie bez zbędnych emocji. Wiem że jest to obiekt ważny i fajnie było by go mieć pod „dostatkiem” ale póki co nie jest to możliwe jak sądzę. Gorączkowanie się pisanie itd nic nie zmieni a narobi tylko nie potrzebnego hałasu który może obrócić się przeciwko nam. Mało tego uważam że klub powinien szukać swojego miejsca czyli wybudować własnymi siłami obiekt i dopiero tam dać czadu czyli rozwinąć skrzydła na całego. Myślę też że tego najbardziej obawiają się inni. Walka z miastem o strzelnicę chyba nie ma sensu i absorbuje nie potrzebnie siłę i uwagę klubu w złym kierunku. Może się mylę może za mało wiem ale tak czuję.

    1. AvatarWojtek.B

      Z podobnym podejściem mcs spotkałem się wiele razy na uczelni, jak nie tylko my to nikt. Profesorowie stawiający wyżej swoje rozbujane ego ponad ksztalcenie i rozwój studentów zazwyczaj byli gaszeni przez skargi do ministerstwa, a to bardzo upolityczniona kasta.

      W kwestii opisanej przez Pawła, olanie tematu może pokazać, ze jesteśmy obojętni na potencjalne przewaly, nie jako grupa strzelców tylko obywatele. Ktoś za ten remont musi zapłacić, pewnie my ze swoich podatków (po części chociaż). Skoro tak chciałbym mieć 100% pewność, że mcs i wykonawca rozliczy się z każdej złotówki, bo ja jestem tym tematem bardzo zainteresowany i między innymi ja z tego obiektu chcę korzystać.

      Troszkę utopijne podejście do kwestii pieniędzy publicznych, ale… „I am a dreamer, but I am not the only one”.

    2. AvatarLoofah1

      Przepraszam, że się tak wtrącam bez przywitania (cześć wszystkim!), ale nie można się poddawać, bo to tylko daje przyzwolenie do dalszych działań tego typu. Nie będziemy mieli nigdy społeczeństwa obywatelskiego, jeśli każdy będzie odpuszczał.
      Jestem pod cholernie wielkim wrażeniem, ile pracy i energii Braterstwo poświęca dla dobra wszystkich Wrocławian. I popieram te działania z całego serca,. Autorowi należą się wielkie brawa. Oby tak dalej. Dzięki ludziom takim jak On można odzyskać wiarę w lepszą przyszłość.

      Pewnie w końcu Braterstwu uda się zorganizować własny obiekt (do czego z dziką radością się dorzucę) ale to, że są alternatywy nie oznacza, że należy teraz odpuścić.

  2. AvatarWojtekK

    Paweł….szacun! To co robisz potwierdza, że nie każdy bohater nosi pelerynę.

    PS. Też mi się wydaje, że warto by było zrobić z tego skrót na pół strony A4 (z linkami i skanami umów), do tego filmik na YT (tak z 2-3 minuty) ze strzeszczeniem i…rozsyłać gdzie się da z głośnymi nagłówkami w stylu „Przestępstwo rozpracowane i udowodnione przez cywila – gdzie jest CBA?”

    1. AvatarPiternet

      Z tym „przestępstwo” to bym uważał bo poukrywają wszystko zgrabnie a Paweł będzie miał problemy. Wiemy swoje, ale kwalifikacji czynu niech dokonają służby. Paweł już i tak za nich zrobił kawał roboty. Wnioski i oskarżenia im zostawmy, żeby Paweł nie wystawiał się na strzał. Celne pytania poparte dokumentami w zupełności wystarczą.

  3. AvatarOso

    Zbliżają się wybory. Ktoś zrozumiał, że trzeba szybko podejmować intratne decyzje, bo opcja obecna może przegrać. Wtedy zostanie rozwiązana umowa a kasa wpadnie, praktycznie za nic.
    Szacunek i podziękowania za niewygodnie wielki nakład pracy i walkę o dobro wspólne.
    Semper Fi!

  4. AvatarMichal-M

    Paweł, idź z tym czym prędzej do mediów. Tu już nawet nie chodzi o strzelnicę, ale o Twoje i nasze bezpieczeństwo. Może to nie jest jeszcze taki kaliber żeby angażował się w to ‚seryjny samobójca’, ale takim wchodzeniem z butami w lokalną politykę można nadepnąć na odcisk komuś, kto ma możliwości poważnie zaszkodzić nie tylko Braterstwu, ale Tobie osobiście.

    Powodzenia w dalszej walce, oczywiście też wysyłam wnioski o informację publiczną i jestem całym sercem za ‚naszą sprawą’. Ale uważaj. Wiem, że racja jest po naszej stronie, ale pamiętaj, że żyjemy w kraju, który wolnym i demoktarycznym jest nazwany jedynie dla żartu.

  5. AvatarGrippen

    Każdy może złożyć zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa – służby mają za zadanie weryfikować informacje, CBA, CBŚP, Prokuratura, Urząd Skarbowy, politycy… mleko się rozlało

  6. AvatarCrazy

    Włos się jeży na głowie jak to czytam. Myślę, że sprawa warta jest nagłośnienia poza środowiskiem strzeleckim tym bardziej, że idą wybory. Natomiast tak długi tekst raczej nie będzie przeczytany przez osoby nie zainteresowane tematem dlatego może warto przygotować na ten temat reportaż taki jak ten

    https://braterstwo.eu/forum/temat/dokument-o-miescie-wroclaw-czyli-prywatnym-folwarku/

    i próbować nim zainteresować szerszą rzeszę osób. Wydaje mi się, że film dużo chętniej zostanie obejrzany a tym samym szanse na nagłośnienie sprawy się zwiększą. Pytanie tylko czy ktoś z nas ma doświadczenie w tego typu przesięwzięciach. Jeśli nie, może warto zlecić przygotowanie takiego reportażu jakiejś firmie?

  7. Avatartobiaszek

    Dlaczego członkowie braterstwa nie są informowani mailowo o tym co się dzieje? moze nadszedl czas aby poinformowac wszystkich o tym co wyprawia MCS? czy istnieje mozliwosc zainteresowania sprawą mediów – gazety wrocławskiej, radia wrocław, tvp wrocław itd?

  8. AvatarMorus

    Jest jeszcze jedno ale… Jeśli sprawy idą tak daleko to korzenie mogą być znacznie głębiej. Pawłowi radzę mieć się na baczności, bo będą próbować atakować KS Amator.. Niedawno w robocie poruszyliśmy temat o wyłudzanie setek PLN to smród się niesie hohoho. Dopisali aneksy do umów, otwarli zlecenia i ci cicho. A taki ch#j! Trzeba walczyć z cwaniakami! Przed wyborami to zaraz wypindzielą pare osób. Chapeau bas ;)

  9. Avatarsnoop

    czara goryczy się przelała…poświęcasz bardzo dużo czasu, wysiłku i uwagi w słusznej sprawie. Niestety, nadal wychodzi tak, iż komuna się skończyła, a pozostały osoby na stanowiskach z tą mentalnością. Paweł jesteśmy z Tobą!

  10. AvatarNosveratu

    To już jakaś paranoja, nie rozumiem tej obłudy ze strony Dyrektora i jego ziomków. Oni ciągle myślą że jesteśmy półgłówkami i przyjmiemy wszystko jak leci. Gorzej jak instytucje które będą ich sprawdzać to też ich kolesie :/

  11. AvatarPiotrekSIG

    Ja bym dał sobie spokój z tym MCSem – Bractwo Kurkowe obraca się w kręgach władz Wrocławia (Dudkiewicz itp) i ich nie przebijemy. Dlatego dogadał bym się z burmistrzem jednej z ościennych do Wrocławia gmin na budowę obiektu typu strzelnica na zasadzie gmina daje teren, MON daje kasę , KS AMATOR wkład własny nadzór i obsługę obiektu .
    ewentualnie zorganizować dobrowolne składki na zakup terentu i budowe własnej strzelnicy.

    1. Avatarzagiel68

      „Ich nie przebijemy” ? Mam nadzieję że się tylko przejęzyczyłeś. Któż to są owi „oni”? Rafał D. i jego koledzy nie są właścicielami Wrocławia . Oni funkcjonują za naszych podatków. Miasto jest NASZE – wszystkich jego mieszkańców. Pilnujmy tej sprawy. Bierzmy przykład z Pawła i pomagajmy mu.
      Oczywiście można przy tej okazji odświeżyć pomysł „własna strzelnica”

    1. AvatarKS Amator Autor wpisu

      Remont dotyczy drugiej części, tej obecnie nie czynnej. Chociaż od przekrętu omawianego powyżej minęło kilka miesięcy i sprawa mogła zajść dalej.

      Na razie publikujemy, niedługo będę wysyłał prośby o aktywność i informowanie mediów, posłów, urzędy, instytucje i Wrocławian. Wtedy się przyda każdy miecz :)

  12. AvatarMatka

    Skandal!!. To rzeczywiście jakis wielki przekręt. Są rezerwacje. Jakiś szacunek dla podmiotów korzystających ze strzelnicy się należy. Można było ogłosić powód zamknięcia z odpowiednim wyprzedzeniem. Nie przyjmując przy tym rezerwacji. Nie! Trzeba wszystkich potraktować z buta. I to jest właśnie skandaliczna buta i arogancja MCSu.

    1. Avatardorvin

      Matka,
      To standardowa buta i arogancja całego obozu rządzącego obecnie Wrocławiem. I to jest tylko jeden pomniejszy przykład. Ciekawszy jest na przykład plan tramwaju na Nowy Dwór, przedłużenia budowy do stacji kolejowej, sprzedaż działki ulokowanej tuż obok planowanej pętli tramwajowej. Jest tego mnóstwo. Pamiętajcie, że pan Sutryk odpowiedzialny między innymi za MCS zamierza kandydować na stanowisko Prezydenta Wrocławia. Jakie będą konsekwencje, to już każdy może sam ocenić.

      1. Avatargeminix

        Z Sutrykiem jest ciekawa sprawa, bo na pewno wie o całej sprawie. Ponadto pełni niejako „nadzór” nad MCS. To, że milczy jest bardzo wymowne….
        I może być bardzo interesujące dla WYBORCÓW. A każdy z nas ma rodzinę i znajomych.

Dodaj komentarz