MCS vs strzelectwo: martwe niedziele

Wpis w ramach cyklu o działalności MCS Wrocław na strzelnicy miejskiej.

03 lutego 2018 organizacje strzeleckie dostały od MCSu zdawkowego maila o zmianie sposobu funkcjonowania strzelnicy przy al. Paderewskiego 35: od 01 marca zamknięto obiekt w niedziele. Pełna treść wiadomości została też opublikowana na stronie MCSu.
Zmiana zaskoczyła wszystkie organizacje strzeleckie: MCS nie dał wcześniej żadnego sygnału, że choćby rozważa taką opcję.

Niedziele były najważniejszym dniem na strzelnicy. Stanowiły ponad 53% wszystkich odwiedzin strzelnicy w poprzednich 8 miesiącach (opracowane przez KS Amator statystyki). Olimpijski to ostatni duży obiekt we Wrocławiu, na którym można było zorganizować zawody czy imprezę strzelecką w niedzielę.
Doświadczenie klubu WKS Śląsk i ich strzelnicy, chyba najlepszej w Polsce pod względem sportu wyczynowego, która od lat jest czynna głównie w tygodniu, pokazuje, że gdy wprowadzi się zakaz strzelania w niedziele, jego odwrócenie trwa latami. Czasem jest niemożliwe.

Do wyłączenia niedziel wystarczył tylko wniosek Rady Osiedla Zacisze. Powód? „Hałas”, który przeszkadza mieszkańcom. Na podstawie tego wniosku MCS bez żadnego uprzedzenia, czy nawet symbolicznego wysłuchania strony społecznej: Wrocławian regularnie korzystających z obiektu, jednostronnie zamknął obiekt w najpopularniejszym terminie. Nie było żadnych spotkań, dialogu, budowania argumentów: jeden wniosek i tysiące strzelców nie miało nic do powiedzenia.
MCS nie uzasadniał swoich działań, bo (jak się szybko okazało) żadne rzeczowe uzasadnienie nie istniało w momencie podjęcia decyzji. Zresztą, informacja o hałasie została nam przekazana dopiero na poziomie indywidualnych rozmów w MCSie. Publiczna komunikacja nie podaje tysiącom strzelców żadnego uzasadnienia. Zadecydowano, a obywatele niech się dostosują.

Strzelnica nie przekracza norm dźwięku, a MCS nie wykonało żadnych badań poziomu hałasu. Najbliższe zabudowania są przeszło 300m od murów, a w trakcie intensywnego strzelania pomiar głośności przy al. Paderewskiego nie przekracza nawet 40dB (norma to 55 dB). MCS nie posiadało tej wiedzy, nie poprosili także Rady Osiedla o podparcie uchwały rzeczowymi argumentami. Wystarczyło, że „komuś przeszkadza” i zamykamy.

„Hałas” potraktowano wybiórczo: jednocześnie wydłużono godziny użytkowania obiektu w pozostałe dni do 20:30. Skoro strzelanie nie przeszkadza przez cały tydzień od rana do wieczora, to uniemożliwia życie w niedzielę?
Co ciekawe, wydłużenie godzin (wprowadzone 03 lutego) jeszcze 15 stycznia było całkowicie wykluczane, bo przeszkadzałoby to mieszkańcom. W piśmie do KS Amator MCS stwierdziło, że „szanując komfort okolicznych mieszkańców, nie mamy możliwości zapewnienia wynajmów w późniejszych porach”. Czy MCS działa na podstawie długofalowych planów, czy decyzji ad hoc zmieniających się z niejasnych przyczyn?

Zamykając obiekt w niedziele, MCS nie miał wiedzy na temat wykorzystania strzelnicy. Osoby decyzyjne nie wiedziały czy niedziele są wykorzystywane, ani na ile. Pierwsze statystyki wykonaliśmy samodzielnie i sprezentowaliśmy MCSowi, żeby pokazać że decyzja znacznie ogranicza możliwości uprawiania sportu strzeleckiego, co bezpośrednio uderza w statutowe cele MCSu. Zarządca strzelnicy nie miał pojęcia jak daleko ogranicza i ilu osobom. Decyzja została podjęta w ciemno, mimo iż dotyczyła ponad 2000 strzelców i większości odwiedzin na obiekcie, który ma służyć jak największej ilości mieszkańców.
Wykonanie statystyk nie było trudne. Na strzelnicy jest książka pobytu, do której wpisuje się każdy gość (data, dane osobowe, podpis). Wystarczy policzyć ilość osób danego dnia. Dwugodzinna praca, która dałaby decydentom wiedzę i argumenty w kontaktach z Radą Osiedla. Także strzelcy mogli przygotować te argumenty (zrobiliśmy to; po fakcie), ale MCS nie dał żadnej szansy: decyzja została podjęta skrycie i bez żadnego uprzedzenia.

Odwołaliśmy się od decyzji odbierającej Wrocławianom niedziele na strzelnicy do Departamentu Spraw Społecznych, gdzie 19.02.2018 obyło się spotkanie z kierownictwem MCSu, Dyrektorem Biura Sportu i przedstawicielem DSS. Obiecano zmiany: przywrócenie kilku niedziel w miesiącu po konsultacjach z Radą Osiedla.
Niestety, MCS nie wywiązał się z tych ustaleń. Na kolejnych spotkaniach (w gronie pracowników MCSu) zaproponowano nam kilka niedziel… rocznie, podtrzymując swoje jednostronne ustalenia jako „wolę społeczną”. Dla MCSu korzystający z obiektu strzelcy to są klienci, a nie strona społeczna. Stronę społeczną wg MCSu reprezentują mieszkańcy dookoła obiektów sportowych, choć to nie oni mają z MCSem podpisane umowy w celu popularyzowania sportu.
Na zwiększenie ilości niedziel powyżej symbolicznych 3-4 rocznie „nie wyraziła zgody Rada Osiedla”. Ta sama Rada, która nie ma mocy sprawczej — MCS samodzielnie zrezygnowało z niedziel i samodzielnie może cofnąć błędną decyzję. Rada Osiedla ani nie mogła zmusić wyłączenia niedziel, ani uniemożliwić ich powrotu. MCS przerosło wycofanie się z błędnej decyzji nawet w kilka tygodni po jej ogłoszeniu. Jakie mamy perspektywy na poprawę sytuacji w przyszłości?

Zamknięcie strzelnicy w niedziele to najdotkliwsze z możliwych rozwiązań. Istniały inne sposoby pójścia na rękę mieszkańcom w roku wyborczym np. ograniczenie strzelania w niedziele do broni cichej, czyli bocznego zapłonu, co pozostawiałoby możliwość aktywnego szkolenia setek zainteresowanych Wrocławian, a także organizacji zajęć dla młodzieży.
Niestety nikt w MCSie nie był świadomy, że istnieje cichsza broń, a z powodu braku jakichkolwiek konsultacji z organizacjami strzeleckimi nie było też możliwości uświadomienia osób decyzyjnych.

Podnieśliśmy temat broni bocznego zapłonu podczas (kolejnego) spotkania z udziałem MCSu, Urzędu Miasta i p. Renaty Mauer-Różańskiej. Dwukrotna mistrzyni olimpijska upewniła wieloletniego zarządcę najpopularniejszej strzelnicy we Wrocławiu, że istnieje cichsza broń i jest używana w sporcie strzeleckim. Potem poszło z górki: przedstawiciel Urzędu Miasta zobowiązał MCS do rozmowy z Radą Osiedla i sprawdzenia poziomu hałasu z broni bocznego zapłonu, żeby można było przywrócić chociaż częściowe wykorzystanie obiektu.

Jednak gdy po spotkaniu poruszyliśmy sprawę, prosząc o pomoc w ustaleniu terminu testowego strzelania z Radą Osiedla, MCS w odpowiedzi wysłało nam… adres strony internetowej Rady Osiedla. Chyba powinniśmy samodzielnie się przedstawić Radzie, przekonać że mamy autorytet do nowych ustaleń odnośnie strzelnicy w imieniu MCSu, przeprowadzić strzelanie i poinformować MCS o efekcie testów?
W skrócie: nie zaproszono nas na rozmowy przy zamykaniu strzelnicy w niedziele i nikt w MCSie nie ma chęci pomóc w jej ponownym uruchomieniu. Rada Osiedla nie ma żadnego powodu spotykać się nieoficjalnie z żadną organizacją strzelecką i nie będzie chciała zrezygnować z nieuzasadnionego ustępstwa, które uzyskała. MCS nie wykonuje ruchów, żeby naprawić złą decyzję, którą podjęto bez ustaleń, badań, czy podstawowej wiedzy o wykorzystaniu strzelnicy.

Ustalenia z MCSem, nawet wykonywane w szerszym gronie, w obecności przełożonych są bezwartościowe: MCS wycofuje się z nich, inaczej „interpretuje” ustalenia i ociąga się tygodniami, w efekcie unikając jakichkolwiek zmian. Spotkania okazały się do tej pory bezwartościowe w każdej sprawie, którą poruszaliśmy (o każdej z nich będziemy pisać). Tym ciekawsze było, że Dyrektor MCSu potrafił dokonać ustaleń, które jego „podwładni” podważali kilka dni później. Jak to tłumaczyć?

Problemy są potęgowane faworyzowaniem przez MCS jednej organizacji: Bractwa Kurkowego Miasta Wrocławia. O tej coraz wyraźniejszej i problematycznej faworyzacji będziemy pisać znacznie szerzej, a niektóre wątki są naprawdę ciekawe. Teraz przyjrzyjmy się dominacji weekendów, jaką MCS zapewniło Bractwu Kurkowemu.

Bractwo Kurkowe strzela przez kilkanaście sobót (tylko sobót) w okresie wiosenno-jesiennym. Do tej pory gotowość MCSu do zapewnienia wszystkich wymaganych terminów dla Bractwa Kurkowego nie stanowiła problemu: inne organizacje mieściły się w pozostałych sobotach i przede wszystkim w niedzielach.
Po zamknięciu niedziel strzelcy muszą się zmieścić podczas samych sobót, ale MCS nie zmieniło polityki pierwszeństwa dla Bractwa Kurkowego: Bractwo uzyskało dostęp do strzelnicy w większość sobót i to podczas najlepszych godzin (9-15), na wielu osiach jednocześnie.
W maju Bractwo Kurkowe uzyskało rezerwację na 3 z 4 sobót, a w czerwcu: na każdą możliwą! Można to łatwo sprawdzić w kalendarzu rezerwacji, wybierając jako obiekt Strzelnicę Stadion Olimpijski, jako oś np 25m/A lub 50m.
Bractwo Kurkowe ma wszystkie 140 godzin swoich rezerwacji (od marca do czerwca) w najlepszych terminach weekendowych. KS Amator (soboty, w godzinach 9-16)? Niecałe 40 godzin. Trzy razy mniej godzin w najlepszych porach dla organizacji ponad 10-krotnie większej — jeśli liczymy tylko mieszkańców z rejonu Wrocławia.

MCS ograniczając możliwości obiektu w niedziele, uwypukliło realny problem: faworyzowania Bractwa Kurkowego kosztem innych podmiotów. To, co kiedyś było elementem dziwnego folkloru miejskiej strzelnicy, po najnowszych zmianach spowodowało zatrzymanie rozwoju na obiekcie miejskim.

Obecnie trudno jest zorganizować większą imprezę. Wrocławskie strzelectwo przypomina bardziej partyzantkę i wciskanie się w szczeliny kalendarza niż rozwój dyscypliny sportu z pomocą miasta. Otrzymujemy strzelnicę w wycinkach po 4-5 godzin, głównie popołudniami, co nie wystarcza do dobrego przygotowania większej imprezy i w efekcie zamyka możliwość stworzenia atrakcyjnej oferty dla tysięcy Wrocławian, którzy chcą uprawiać sport strzelecki.

Wcześniej KS Amator organizowało zawody – najtańsze zawody w województwie – co 2 tygodnie, obecnie udaje się zorganizować jedną imprezę na 2 miesiące. I to w niepełnym wymiarze dyscyplin lub z dużym ograniczeniem czasowym, bo uzyskujemy poszatkowane terminy (kilka godzin na jednej części obiektu, kilka na innej) lub same osie 25m. Rezerwacje są często tak słabe, że wymieniamy je między organizacjami, aby móc zagwarantować chociaż minimalną częstotliwość strzelań. Regularne treningi weekendowe może już organizować tylko Bractwo Kurkowe, dla swoich członków. To nie jest przypadek, tylko świadoma decyzja MCSu, bo to MCS ustala terminy na strzelnicy.

Zamknięcie obiektu w niedzielę to działanie stricte wbrew statutowi MCSu i motywowane politycznie. Czy jednostki miejskie powinny podejmować działania wbrew swojemu statutowi, żeby przypodobać się okolicznemu elektoratowi przed lokalnymi wyborami? Odebranie ogromnej części możliwości z całą pewnością nie jest korzystne dla mieszkańców, chcących uprawiać sport korzystając z miejskiej infrastruktury, która od lat do tego służy.

43 myśli nt. „MCS vs strzelectwo: martwe niedziele

  1. Avatarlazrystowy

    to może warto zainwestować pieniądze w modernizacje strzelnicy, bo w końcu jakieś ona przychody ma i np zastosować ściany dźwiękochłonne na stanowiskach strzeleckich osi centralnego zapłonu, a nie zamykać strzelnicę…

  2. Avataryodas

    Jestem zdania że najlepszym było by zorganizowanie meetingu ulicznego na rynku we Wrocławiu z pokazami broni banerem i reklamówkami dla przechodniów. Koszt nie wielki a oddziaływanie duże. Gdyby tak jeszcze w pokazach broni wzięły udział dziewczyny z klubu było by nieziemsko!

  3. AvatarMozdyn

    Widziały gały co brały! Jak ktoś kupuje dom koło obiektu sportowego ze strzelnicą, powinien się spodziewać jej odgłosów. Nie wiem na ile jest pole do kompromisu – warto wykorzystać je do końca.

    Zawsze możemy im zrobić protest pod oknami, będzie jeszcze głośniej – np co druga niedzielę tak jak miały być nasze zawody – demonstracja zgłoszona, legalna itp. Chłopcy-rowerowcy (i dziewczęta też) mogą mieć swoją masę krytyczną, możemy i my.

    Osobiście i docelowo jestem za organizacją swojego obiektu – jestem skłonny płacić większą składkę aby pokryć jego koszty.

    1. AvatarAnanas

      Pozwolę sobie zauważyć, że z tym „wiedziały gały, co brały” to nie do końca tak jest. Ludzie potrafią kupić od dewelopera dom wybudowany na byłym polu po kapuście albo innych burakach, wśród pól uprawnych i gospodarstw i wyzwać policję lub straż miejską, bo im krowy śmierdzą i muczą. Jest to autentyczny przypadek z mojej okolicy, znam gospodarza, u którego były interwencje z powodu krów, pasących się na jego łące (którą jego rodzina ma od 4 pokoleń) i przeszkadzających właścicielce połówki bliźniaka, wybudowanego na takim właśnie polu.

  4. Avataryodas

    No tak ale po co mam siedzieć w klubie który jest nastawiony wyłącznie na zdzieranie pieniędzy? Dla zasady mam siedzieć tam gdzie jest drożej a towar ten sam alb o lepszy? Który to klub jest takim Mercedesem w porównaniu do Braterstwa? Byłem w innym pożal się Boże klubie…

  5. AvatarDziabong

    Długo się zbierałem, żeby dołożyć swoje przysłowiowe trzy grosze do tematu, ale do rzeczy…
    Spodziewałem się takiego obrotu sprawy wręcz jestem zdziwiony, że dopiero teraz jest buumm.
    Zawsze chodzi o kasę. Braterstwo odwaliło największą robotę w Polsce jeśli chodzi o rozwój strzelectwa. Jakiś tam np. ROMB to z całym szacunkiem do pięt nie dorasta. Braterstwo zepsuło rynek we Wrocławiu, a nawet w Polsce. Nawet prezes mojego klubu z Poznania kręcił nosem, że Braterstwo psuje mu rynek. Opłaty są najniższe w Polsce. Wszystko po kosztach. Taniej się nie da. Nikt w Braterstwie nie trzepie na strzelcach kasy. To musi boleć. Przypuszczam, że nawet jeśli dorobimy się własnej strzelnicy to konkurencja zrobi wszystko, żeby ją zamknąć. Całą sytuację postrzegałbym tylko i wyłącznie w kategoriach PINIĄDZA !!!

    1. Avatargeminix

      to tak, jakby mercedes miał pretensje do skody, że psuje rynek bo robi tańsze samochody.
      Jak ktoś chce mieć pierdylion KM, podgrzewany drążek zmiany biegów i masujący stopę pedał gazu to kupuje mesia. Jak ktoś chce jeździdło na codzień, kupuje skodę.

      1. Avatargeminix

        Edit:
        żeby było jasne, KS Amator to nie jest mój klub sportowy, należę tylko do sekcji kolekcjonerskiej. Mój klub sportowy pobiera składkę w wys. 5x większej niż KS Amator, ale nie mam zamiaru z niego zrezygnować, ani przejść do KS Amator. Bo mi odpowiada.

    2. AvatarMikołaj Bartnicki

      Pora skończyć z tym bzrurnym sloganem o „psuciu rynku”.

      KS Amator nie psuje rynku. Nie ma czegoś takiego jak psucie rynku. Jeśli KS Amator coś psuje, to nie rynek, a co najwyżej biznes klubów, które wycierają sobie gęby promocją strzelectwa, będącą w istocie przykrywką dla zwykłej działalności zarobkowej.

      Sorry, jeżeli ludzie wolą należeć do KS Amator, to widać KS Amator ma lepszą ofertę. To nie jest psucie rynku; to jest prawidłowe działanie rynku. Wygrywa korzystniejsza oferta. I to konsument a nie kto inny decyduje, która oferta jest korzystniejsza.

      1. AvatarPiekarnik

        Dokładnie tak działa rynek, lepszy produkt wypiera gorszy. Złamane zostało status quo i wielu to wkurza. Może czas zmienić w biznesowym podejściu tych co im się nie podoba. Więcej strzelców to więcej potrzeb zaspokojenia, więc Braterstwo otwiera możliwości dla wielu działalności.

  6. AvatarKami

    Zastanawia mnie jaki byłby koszt prawidłowego zadaszenia całego obiektu, czyli z prawidłową wentylacją i czy ktokolwiek kiedykolwiek o tym nie myślał. Jakby nie patrzeć byłoby to może i kosztowne rozwiązanie ale wszystkie strony byłyby szczęśliwe i prawdopodobnie obiekt zyskałby jeszcze bardziej na atrakcyjności kiedy pogoda nikomu nie byłaby straszna. W końcu chyba po coś ktoś wymyślił wrocławski budżet obywatelski.

  7. Avatarkuchart

    We Wrocławiu bywam bardzo rzadko i jedyne z czym zawsze kojarzy mi się to miasto to hałas tramwajów. Myślę że problem jest w tym co stwierdził slawko123 . Grupa nadzianych i ustawionych wrocławian wybudowała wille i chce mieć teraz ciszę. A dyrektor Waszego MCS lubi swoją ”pracę-płacę” i pewnie woli dalej nic nie robić , a na bank nie podpadać decydentom. Ciekawe tylko jaki jest plan zagospodarowania przestrzennego , ba czy jakiś aktualny w ogóle jest ? I może kiedy i jak ewentualnie został zmieniony .Co było pierwsze jajko czy kura ? Bo jeśli strzelnica została wybudowana pierwsza to raczej inni budują w jej sąsiedztwie na własne ryzyko ( uciążliwość obiektu w sąsiedztwie jest wynikiem ich budowy w niewłaściwej lokalizacji ). Zresztą można wybudować ekrany ochronne. I powinien to zrobić budujący nowy obiekt , bo to jest w jego interesie . A z tą Radą Osiedla. Pewnie chcą się jakoś wykazać, a to akurat nic nie kosztuje.
    Powinniście zacząć szukać nowej lokalizacji gdzieś pod miastem. I nie narzekajcie że daleko . Ja na strzelnicę z osią na 50 m (pistolet i karabin ) mam 20 km. A na dodatkowo ze strzelbą ok. 50 km. I jakoś daję radę.

    1. Avatargeminix

      @kuchart
      ta grupa nadzianych i ustawionych wrocławian (a właściwie powinienem napisać: breslauers) co wybudowała tam wille, została pogoniona albo wybita przez krasnoarmiejców w 1945. Zgadnij kto przejął ich majątki po wojnie i troszkę później i teraz tam mieszka.

    2. Avatarslawko123

      Strzelnica -stadion to obiekty pod nadzorem konserwatora zabytków !!! – wszelkie inwestycje i rozbudowy na terenie dzielnicy zalesie, szczytniki, zacisze podlegają pod konserwatora zabytków tu nawet żywopłotu nie możesz wyciąć bo jak nakablują to wielka kicha …..! mieszkam 300 metrów od strzelnicy i wiem co tu się dzieje (chcesz wymienić okna, ocieplić dom, itd- zgłoś a może się zgodzą ) jak kupisz dom -gierek i za działkę 1000m2 zapłaciłeś nawet 3 miliony -bo takie się zdarzały to aby go zaorać to trzeba go podpalić lub niechcący koparką tak uszkodzić aby było pozwolenie na rozbudowę !!!!!- na części starych fundamentów ….cyrk -odnowili stadion wbrew pozorom pozmieniali trochę , ale czy strzelnicą się zajmą? liczę że tak bo dużo tam policjantów strzela i często ! może ze względu na nich???? Pozdrawiam

  8. Avataryodas

    Jak już wspominałem a teraz jestem pewny że będą kopać tak długo aż ograniczą intensywność strzelań do 20% lub zamkną ją całkiem pod jakimś tam powodem. Uważam że żadne petycje, pisma mierniki hałasu, rozmowy z mieszkańcami w niczym nie pomogą urzędnicy zawsze staną po stronie mieszkańców, ponieważ sami są mieszkańcami i świetnie rozumieją czym jest uporczywy hałas no i jak zwykle większość też nie jest zwolennikami ani strzelców ani posiadania broni co jest dodatkowym minusem dla nas -niestety.

  9. AvatarRobur

    Garść argumentów w sprawie hałasu w linku poniżej.

    https://www.omnisarma.pl/single-post/2017/11/14/Ha%C5%82as-broni-palnej-i-zamykanie-strzelnic

    Swoją drogą, może warto poszukać we Wrocławiu samorządowców, którzy by pomogli w walce o te niedziele, przecież głosy w wyborach nie leżą na ulicy. Z drugiej strony, są zapewne konkretne osoby odpowiedzialne za te niekorzystne decyzje i może warto wiedzieć na kogo wrocławscy strzelcy w swoim dobrze pojętym interesie nie powinni głosować.

  10. Avatarslawko123

    Witam mieszkam na zalesiu do strzelnicy 300 metrów ! – znam radnych i lemurów radnych niestety !!! wiem co się dzieje i mogę być konfidenem dla was ! mam wiadomości z pierwszej ręki ! – wkórw wszystkich powstał po strzelaniu armatami :) w te niedziele i smród się ciągnie ! . jak by strzelano tylko sport 0,22 to by nikt słowa nie powiedział , ale ja siedząc w niedzielę na ogródku od 9 do 19 ? słyszę tyko wystrzały armat to sąsiadów nie utrzymam .. cholera ich trafia -na dzielni nowobogaccy lemury prawnicy, adwokaci, prokuratorzy haha – smutne ale dążą do zaorania tej strzelnicy (inwestycji zero – zawali się to będzie spokój jak z basenem ?) smutne ale to prawda !!!! nie będę pisał głupot -ale zależy mi na tej strzelnicy bo 40 lat ją macałem i jako smarkaczowi dawali mi strzelić !!!! Brak słów Przepraszam Slawko

    1. AvatarKS Amator Autor wpisu

      No tak, typowy brak odpowiedzi. Mieszkańcy wystosowali prośbę, więc MCS bez wahania zwija obiekt sportowy. MCS nawet nie dopytał strzelców o ten hałas i o to jak można współpracować z mieszkańcami. Najlepiej od razu zamknąć.
      Jakby MCS administrował ulicami, to ciekawe, czy mielibyśmy jeszcze jakieś arterie w mieście.

  11. Avataryodas

    Myślę że będzie tylko gorzej…Nie wiem jak zapatruje się na to szef ale uważam że należy skończyć z proszeniem się i zacząć poważne działania w kierunku własnego obiektu. Rozumiem że to nie jest proste ale chyba nie ma wyjścia.

  12. Avataryacoll

    Fajne te statytyki przygotowane z książki strzelnicy… Konkretna rzecz, która się przydaje w dyskusji na argumenty! Tylko w tym przypadku najpierw do takiej dyskusji na argumenty musiałoby dojść… Na razie widzę tu powolne kruszenie betonu – ale beton trzyma się mocno.

  13. Avatarlazrystowy

    a ja mam taką propozycję by pochodzić po tym osiedlu, któremu chce się podlizać dany polityk, przedstawić swoją sytuację, spytać się czy takie strzelanie jest dokuczliwe (bo ja nie sądzę by było), poinformować który to taki polityk co lubi utrudniać życie ludziom, zebrać podpis pod słuszną sprawą i kopnąć w dupę radę. tylko na to trzeba mieć czas ;)

    1. AvatarPiekarnik

      Ja proponowałbym się przejść po osiedlu i zapytać ludzi czy przeszkadzają im strzały, przy okazji pytając czy strzelanie w niedzielę było dla nich uciążliwe. Jak ktoś powie, że było dla niego uciążliwe strzelanie, którego nie było to będzie oznaczać, że problemem nie jest hałas, a niechęć do strzelnicy – wtedy będzie można pomyśleć nad przekonaniem mieszkańców, że strzelectwo to nic złego.

      Jednak sądzę. że nikt nie pytał mieszkańców o uciążliwość, nikt się na to nie skarżył tylko ktoś decyzyjny chiał się komuś podlizać lub stawia swoje ego ponad dobro społeczne i rozsądek.

  14. Avatarcichy.wroc

    Powód takiego a nie innego zachowania MCS jest prosty, a wręcz znany i lubiany w większości organizacji samorządowych i państwowych. Celem ich funkcjonowania jest trwanie w marazmie wypracowanym od lat. Nikt tam nikogo nie wynagrodzi za więcej pracy czy wykonanie jest w bardziej efektywny sposób. Ich władze i pracownicy nie mają żadnego interesu w tym, aby dokładać sobie roboty.

    Co oczywiste temat hałasu jest jedynie wygodnym prezentem Rady Osiedla dla MCS. Nawet bym się wybitnie nie zdziwił, aby inspiracja do interwencji w tej sprawie nie wyszła z Rady Osiedla, ale właśnie z MCS. Chcieliśmy się wypiąć na niedziele – no to znajdźmy jakiś pretekst do tego.

    Nie liczyłbym na to, że próba załatwienia tego „po ludzku” przez rozmowy, czy uświadamianie o naszej pasji do uprawiania strzelectwa będzie dawało jakikolwiek skutek. Urzędnicy boją się tylko dwóch rzeczy – działania wbrew prawu (niestety sensowne uprawianie nieróbstwa nie jest zwykle bezprawnym działaniem) lub zainteresowania mediów.

  15. AvatarMatka

    Przykra sprawa, nie tylko dla nas, ale i całego środowiska. Miejmy nadzieję, że instytucja, jedna z agent miejskich, której podstawową rolą jest propagowanie sportu wykaże się dobrą wolą i weźmie pod uwagę wymienione powyżej argumenty. Na pewno problemem nie jest hałas. To wiemy. Może udało by się wspólnie z lokalną radą osiedla zorganizować piknik strzelecki, małą wystawę broni, przy okazji pokazy ratownictwa. Taka forma aktywności, oswajania z czym, co być może nieznane, a tym samym „groźnie” może zmieni podejście mieszkańców. Słyszą strzały. Wszystko odbywa się za murem, nikt nas nie widzi. Brzmi to groźnie. Oglądają w tv migawkę z informacją o jakiejś strzelnicy z której „wylatują kule”. Jak zobaczą, że jesteśmy normalnym, kulturalnymi ludźmi, co więcej dbamy bardziej o bezpieczeństwo niż przeciętny rowerzysta. To może….

  16. Avatarlazrystowy

    ja dodam od siebie, że gdy byłem już na terenie ośrodka ze stadionem pytałem się ludzi gdzie ja trafić strzelnicę (byłem pierwszy raz tam), a oni nawet nie wiedzieli, że tam jest jakaś strzelnica!! ludzie nawet nie wiedzą, że tam się strzela, będąc 70 metrów od niej. wygląda na to, że ktoś ma interes w tym by paraliżować strzelectwo

  17. AvatarMikołaj Bartnicki

    Jeśli ktoś kto nie widział tej strzelnicy, nie wierzył, że ptactwo czy samochody zagłuszają odgłosy strzałów, spieszę wyjaśnić, że strzelnica otoczona jest gęstym parkiem. Drzewa zapewniają doskonałe tłumienie. Co do ruchu ulicznego, to tym bardziej nie ma zaskoczenia: najbliższe zabudowania mieszkalne leżą bezpośrednio przy alei Paderewskiego, natomiast sama strzelnica jest około 300 metrów dalej.

    Rzut oka na mapę terenu całej sytuacji:
    https://www.google.com/maps/place/Strzelnica/@51.1190707,17.0953704,1074m/data=!3m1!1e3!4m5!3m4!1s0x470fe83fb3fed9df:0x60c9c77a6b39e7ad!8m2!3d51.1218677!4d17.0951852

    1. Avatarslawko123

      Mikołaj
      jak chcesz usłyszeć odgłosy to zapraszam do mnie na wieniawskiego 2 -fala ciągnie się dalej niestety !!!!! na paderewskiego to pierdy ! -reszta wali dalej i jest głośno dla konfidentów . A tu mieszkają ludki którzy mają chatki za 2-6 milionów złotych w kredycie więc nie pogadamy z nimi !!!!!!!!!!!!!!!!!! chyba się zgodzisz? ja jestem malutki ale prostuje te nowobogackie lemury !!!!!!!!!do pionu ! Pozdrawiam cię i innych normalnych

  18. Avatargeminix

    do wątku hałasu dodam tylko własne obserwacje:
    1. na ulicy Paderewskiego przejeżdżający samochód osobowy (przy normalnych warunkach pracy silnika – ani specjalnie wysokich ani niskich obrotach) skutecznie „zagłuszał” odgłosy strzałów (obserwacja kilkukrotna)
    2. Odgłosy ptactwa skutecznie zagłuszały „hałas” strzelania. (!!!)
    3. Strzałów nie słychać już z odległości 500-700 metrów, zawody żużlowe, które odbywają się również w NIEDZIELE, słychać z wielu kilometrów od stadionu. To jakoś widocznie nie przeszkadza Radzie Osiedla.

    1. Avatarslawko123

      witam
      zapraszam cię na grila -niedziela -strzelanie-żużel
      zobaczysz co się dzieje !- nie masz pojęcia o hałasie w tej okolicy !!!!!! WCALE !!!
      Fala odbita strzelnicy -niestety nas dopada (ja się cieszę)
      zawody na żużlu kiedyś wiedziałem kto wygrał nie wychodząc z domu !
      Teraz nikt nie słyszy zawodów -ale strzały tak !
      Pozdrawiam -nie jestem złośliwy mi to nie przeszkadza ale są lemurki !!!!!!

Dodaj komentarz