Muzeum Militariów w Arsenale

29 listopada 2014 roku członkowie i sympatycy Stowarzyszenia Braterstwo odbyli pierwszą wycieczkę. Na pierwszy ogień poszło coś najbardziej oczywistego – Muzeum Militariów znajdujące się w Arsenale Miejskim przy ulicy Cieszyńskiego.

W zbiorach jest dosyć ładna kolekcja broni palnej od XIX do XX wieku, przekrój hełmów wojskowych wielu armii świata, a także broń biała.
Oczywiście najbardziej interesowała nas broń palna i to stanowiąca z reguły broń osobistą żołnierzy. Po raz pierwszy mogłem zobaczyć z bliska egzemplarze, które w przyszłości chcę kolekcjonować.
Wystawione sztuki są „mocno autentyczne”, czyli zużyte. Wprawdzie jest trochę ładnie zadbanych, ale większość nosi wyraźne świadectwa używania i to wieloletniego.
Nie odbiera to specjalnie uroku kolekcji, raczej dodaje duszę. Nie chodzi wprawdzie o gładki plastik, a o klimat, którego nie brakuje.
Kolekcja zawiera sporo istotnych z historycznego punktu widzenia modeli. Można łatwo zobaczyć różnicę między rozwiązaniami niemieckimi, rosyjskimi, a angielskimi. I rzeczywiście Mosin Nagant 1891/30 jest z nich najpiękniejszy:)

Po drugiej stronie sali jest wystawa broni cięższej. Kilka moździerzy, przeciwpancerne karabiny snajperskie, ciężkie karabiny maszynowe (niektóre bardzo pomysłowe, z wygiętą lufą do strzelania z podziemnego bunkru bez narażania strzelca). Kolekcja jest o wiele bogatsza niż to prezentują zdjęcia widoczne na stronie internetowej opisującej Muzeum.

Brakowało możliwości dotknięcia, przeładowania, oddania suchego strzału (pytałem, nie można). Nie ze wszystkiego, ale chociaż z kilku sztuk. W Muzeum Militariów na stałe przy wystawie pracują trzy osoby (nadzorują sale), wnętrze jest piękne i zadbane, jest ciepło i jasno. To wszystko generuje o wiele większe koszty niż stary karabin pozbawiony cech użytkowych powieszony na sznurku, dostępny dla każdego kto chce sprawdzić i spróbować. Ja na miejscu administracji bym poszedł w tę stronę i dołożył 5-10 egzemplarzy broni DEKO dla zabawy.

Niestety, w kolekcji było mało broni krótkiej. Wprawdzie było to, co kiedyś było najpopularniejsze (TT, VIS, CZ75, S&W .38, Walther PP), ale zdecydowanie powinni zadbać o rozszerzenie kolekcji pistoletów i rewolwerów. Łącznie w gablocie mogło ich być 20 modeli, co stanowi jedynie malutki skrawek godnych wystawienia znanych z historii.

Zdjęcia zupełnie mi nie wyszły, bo robione sprzętem, który akurat miałem przy sobie. Nie oddają piękna tego miejsca, które każdemu polecam odwiedzić. Wystawa jest dostępna od środy do niedzieli, za darmo.

th_IMG_0028

th_IMG_0033

th_IMG_0036

Dodaj komentarz