Ograniczenia komunikacji z PZSS

W ostatnich tygodniach dostaliśmy z PZSS więcej niż zwykle sygnałów o nieprawidłowej komunikacji członków KS Amator. Wprowadzam ograniczenia w tej komunikacji.

PZSS nie przeszkadza nam w pracy, co jest bardzo dużą pomocą — piszę bez ironii. Dzięki przynależności do PZSS i zapisom bieżącego prawa, misja Braterstwa, czyli popularyzowanie sportu strzeleckiego i legalnego posiadania broni nabrała niemało wiatru w żagle. Dobra współpraca ze Związkiem jako instytucją, ale także jego pracownikami, którzy są na pierwszej linii, jest dla nas kluczowa. Nie chcemy jej ryzykować.

Niektórzy z Was oczekują nieco zbyt dużo, zbyt szybko od PZSS. Sporadycznie pojawiają się osoby odreagowujące na pracownikach opóźnienia lub błędy (często moje błędy). Psuje to pozytywną współpracę na linii KS Amator – PZSS, bez której wzrost klubu w przyszłości może być niemożliwy.

Z powyższych powodów, rozpoczynając od dzisiaj, nieautoryzowana komunikacja z PZSS jest uznawana za działalność szkodliwą dla klubu i będzie się wiązała z reperkusjami jak: upomnienie, kara finansowa, usunięcie z klubu.
Nieautoryzowana komunikacja to każdy rodzaj komunikacji z PZSS (np: mail, telefon), na który klub nie wyraził wcześniej zgody. Zanim nawiążesz kontakt z PZSS, musisz napisać do nas maila o pomoc w znalezieniu rozwiązania.

Jeśli masz jakiś problem, czy coś nie działa jak powinno albo się zastanawiasz co się dzieje: napisz do mnie maila. Pisz do mnie codziennie, jeśli musisz. Staram się na zapytania odpowiadać szybko i rzeczowo, będę się starał bardziej. Uzupełnię też brakujące opisy procedur i działań z PZSS, żeby odpowiedzi na większość pytań były w jednym miejscu.
KS Amator to duży klub i nawet 5% problematycznych członków to już setki ludzi, telefonów i maili. Godziny zmarnowane w PZSS. Chcemy się kojarzyć wyłącznie pozytywnie, dlatego zdecydowanie wolę przenieść 5% wymagających członków do innych klubów niż świecić za to oczami.

Jeśli nie wyrażasz zgody na ograniczenie Twojej wolności wypowiedzi: rozważ zmianę barw klubowych. My skupiamy się na przeszkoleniu 50 tys nowych strzelców w najbliższej przyszłości, przyspieszenie Twojego patentu o tydzień jest ważne, ale nie kluczowe.

15 thoughts on “Ograniczenia komunikacji z PZSS

  1. AvatarSyl

    Jak licencja by była na rok od daty wydania, czyli np. od maja do maja, to by te nasze licencje się rozłożyły w czasie, a tak, to pzss musi wszystkich na początku roku obrabiać. W skali kraju to zapewne dużo osób, więc napewno pomyłki itp. się będą zdarzać, tym bardziej że ktoś musi jak najszybciej te licencje wystawiać. Słuszna koncepcja, aby najpierw w klubie ustalić.Nam pozostaje cierpliwość. Swoją drogą pzss mógłby sobie ułatwić życie rozkładając te licencje w czasie….

  2. AvatarRzufik1

    Geminix masz zupełną rację, jeszcze dodać należy że ” mi się należy bo płacę”…. A czytając forum braterstwa mam wrażenie że duuza grupa jeszcze nie dorosła do wieku dojrzałego, na większość pytań jest odpowiedź, wystarczy tylko poszukać.

    Nie trzeba się rejestrować na beżowym czy innym forum aby czytać,
    I mimo że sportowo jestem w innym klubie , tak od samego początku kibicuje prezesowi :) jednak czasem mam wrażenie że serce ma za miękkie….albo czasucza mało, sam jeden nie może moderować wszystkiego

  3. AvatarMorus

    Paweł z całym szacunkiem ale musisz w końcu pokazać kto nosi spodnie. Ludzie niedocenianą Twojej pracy i poświęcenia na rzecz stowarzyszenia/klubu dzięki którym z automatu (gotowe pisma i większość WPA kojarzy klub) dostają pozwolenie na broń. Dzwonienie do PZSS w sprawie patentu czy licencji uważam za nieporozumienie. Ja też się niecierpliwiłem ale obserwowałem forum kto, kiedy, co dostał. Nie ilość a jakość, plany są ambitne popieram mamy iść na przód, ale powinna być większa dyscyplina.

    1. AvatarAnanas

      Nie do końca się zgadzam. Zaznaczę, że w Braterstwie jestem jako kolekcjoner, natomiast sportowo jestem zrzeszona w innym klubie (przyczyny – mili ludzie i strzelnica za darmo pod nosem w ramach składek, a do Wrocławia jadę w jedną stronę 4 godziny). Ale do rzeczy. Gdy zdałam egzamin na patent (z ogromną pomocą Braterstwa i materiałów tu dostępnych), osoby z mojego terminu dawno dostały legitymacje, tylko u mnie cisza. Trzeba więc było do PZSS zadzwonić i wyjaśnić sprawę i jest to raczej normalne, że sprawy się grzecznie i rzeczowo wyjaśnia, gdy tego wymagają. Okazało się, że patent został do mnie wysłany, ale Poczta Polska zgubiła przesyłkę i mogłam czekać cierpliwie do samej śmierci. Pan z PZSS bez najmniejszych problemów wysłał mi duplikat, a kilka tygodni później (po reklamacji PZSS) Poczta znalazła także i pierwszą przesyłkę. Dwie sprawy są ty natomiast kluczowe – po pierwsze dzwoniłam, gdy naprawdę okazało się, że moja sprawa nie jest załatwiona prawidłowo i nie była to moja nieuzasadniona niecierpliwość; po drugie – byłam tak uprzejma, że nie znacie drugiej tak uprzejmej osoby. Słowo-klucz w tym przypadku to „kultura osobista” i gdyby wszyscy dzwoniący do PZSS ją zachowywali, nie byłoby w ogóle sprawy. Ale cóż, „chamstwo należy zwalczać siłą i godnością osobistą” i teraz wszyscy pijemy piwo, którego nawarzyło kilku nerwowych.

  4. AvatarPanTau

    Może przypiąć tę informacje na forach gdzie najczęściej padają pytania o procesowanie licencji i patentów (Ogólne, Sportowe)? Myślę, że więcej potencjalnych dzwoniących zauważy to tam a nie na głównej

  5. AvatarPiternet

    Wedle postu o nowych licencjach na forum ogólnym wyszły trzy transze zaginionych wniosków (16,25 i 30 stycznia) i pewnie każdy niecierpliwy strzelec miał nadzieję, że był w tej pierwszej ( choć nie wpadłem na pomysł, żeby robić o to burzę w PZSS).
    To oczywiście nie tłumaczy nieuprzejmości, upierdliwości itp. ustawienie ścieżki: najpierw klub, później PZSS wydaje się w pełni rozsądne i właściwe. To niestety nie wyeliminuje buractwa i impertynencji a w zamian przysporzy Prezesowi roboty może czas na zatrudnienie asystentki/tą?

      1. Avatargeminix

        Tu nie chodziło o zwykłe dzwonienie czy napisanie, tylko o to że niektórzy mentalnie nadal są w gimnazjum i wydaje im się że rozmawiają z kolegami z klasy, którzy im ukradli kanapkę albo napluli do koli.

Dodaj komentarz