Zapraszam do lektury artykułu przygotowanego przez naszego Kolegę ze Stowarzyszenia -- Konrada pod tytułem "Kolekcjonerstwo broni palnej – trochę o praktyce". O czym będzie ten tekst? O broni, to wiadomo. O tym jak wygląda w praktyce uzyskanie pozwolenia na broń do celów kolekcjonerskich. Na pewno nie będzie to opracowanie prawne, postaram się nie wnikać w niuanse ustawowe. Będzie trochę moich przemyśleń i porad praktycznych na podstawie własnych doświadczeń.
Broń fascynowała mnie od lat najmłodszych. Zaczęło się od oglądania i potrzymania pistoletu TT wz. 33 (a może TT wz. 30 – nie pamiętam) należącego do mojego wujka. Później były lokalne zawody, komercyjne strzelania itp. Nadszedł jednak czas żeby coś zrobić w kierunku uzyskania pozwolenia na broń. Tylko co teraz?
Trzeba być członkiem stowarzyszenia o charakterze kolekcjonerskim, aby otrzymać pozwolenie na broń do celów kolekcjonerskich. Ten typ pozwolenia był idealny dla moich potrzeb, bo to właśnie samo posiadanie określonych modeli broni palnej było dla mnie istotne, a nie np. startowanie w zawodach czy polowanie.
Kolekcjonerstwo? To pewnie jakiś złom kupujesz i strzelać nie możesz? A gdzie tam! Kolekcjonować można egzemplarze broni według własnego uznania. Każda kolekcja może być inna, z innym motywem przewodnim. Jednego będzie interesowała broń, która posiada nietypowe rozwiązania konstrukcyjne, a ktoś inny będzie chciał stworzyć kolekcję wszystkich modeli Glocka. W zakresie moich zainteresowań leży głównie broń bojowa, będąca w czasach minionych i obecnych na wyposażeniu wojska, czy też służb mundurowych. Jak również broń polskiej produkcji. I tak obok jedynego produkowanego seryjnie polskiego rewolweru Gward (wytworzono tylko 2.000 szt.), czy rzadko spotykanego oryginalnie chromowanego pistoletu TT wz. 33 wyprodukowanego w Polsce w 1954 r., posiadam tzw. „plastika” – Glocka 19. Wszystkie w pełni sprawne i regularnie używane na strzelnicy, a i kilka sztuk amunicji w zapasie mam.

No dobra, ale co z tym stowarzyszeniem? Trzeba do takiego wstąpić i uzyskać zaświadczenie o przynależności. Stowarzyszeniem takim jest właśnie Braterstwo, dla którego napisałem ten tekst, jak również np. Śląskie Stowarzyszenie Miłośników Broni, którego również jestem członkiem, i pod skrzydłami którego uzyskałem pozwolenie. Jeżeli chcesz uzyskać pozwolenie na broń, nie traktuj członkostwa w stowarzyszeniu (jakimkolwiek) jako wymogu ustawowego. Jestem pewien, że w każdym stowarzyszeniu kolekcjonerów broni palnej znajdziesz wspaniałych i pomocnych ludzi, co pozwoli Ci jeszcze lepiej rozwijać swoje hobby.
Mam papier ze stowarzyszenia co dalej? Pozostało zrobić badania lekarskie i psychologiczne, a następnie złożyć wniosek o wydanie pozwolenia wraz z potwierdzeniem wniesienia opłaty skarbowej w wysokości 242 zł. W toku postępowania będziesz musiał też zdać egzamin teoretyczny z wiedzy o przepisach dot. broni palnej oraz praktyczny z jej obsługi i strzelania – chyba, że spełniasz warunki do zwolnienia Cię z tego egzaminu. Opłata za egzamin wynosi 1.150 zł (tylko jedna możliwa poprawka za 575 zł). W trakcie prowadzonego postępowania administracyjnego skontaktuje się z Tobą również ktoś z Policji celem przeprowadzenia wywiadu środowiskowego. Policja zbada również to czy byłeś grzeczny i nie dostałeś w przeszłości jakiejś rózgi od władzy sądowniczej.
Dla przeciętnego obywatela wywiad środowiskowy oraz badania są zwykłą formalnością. Natomiast co do egzaminu, to musisz wiedzieć, że część teoretyczna wymaga dosyć szczegółowej znajomości ustawy o broni i amunicji wraz z aktami wykonawczymi, ale jest to do przebrnięcia. Trzeba po prostu się trochę pouczyć. I nie radzę zakończyć nauki na pobieżnym przeczytaniu ustawy – oblany egzamin masz jak w banku, a poprawka jest tylko jedna i kosztuje sporo. Co do praktycznej części, to napiszę tylko tyle, że część związana z obsługą broni nie będzie stanowiła problemu dla kogoś, kogo broń pasjonuje i parę razy w życiu strzelał. Odnośnie strzelania nie mogę się wypowiedzieć, bo egzamin zdawałem jeszcze wtedy, gdy nie było przewidzianej tej części dla kolekcjonerów. Istnieje możliwość „obejścia” egzaminu zdawanego przed Policją – wystarczy wnioskować nie o broń palną do celów kolekcjonerskich, ale o broń palną sportową do celów kolekcjonerskich. Wówczas posiadając licencję Polskiego Związku Strzelectwa Sportowego, jesteśmy zwolnieni z egzaminu. Tracimy na tym manewrze stosunkowo niewiele – nie kupimy np. karabinu w kalibrze .50 BMG czy pistoletu sygnałowego. Żeby licencję zdobyć trzeba wstąpić do klubu zrzeszonego w PZSS oraz zdać egzamin na patent strzelecki, który składa się z części teoretycznej i praktycznej. Koszty wyrobienia licencji PZSS, biorąc pod uwagę koszty typu wpisowe do klubu, składka, opłata za egzamin na patent itp. mogą okazać się zbliżone do kosztów egzaminu policyjnego, ale w przypadku tzw. drogi sportowej nie płacimy kroci za egzamin poprawkowy.
Po przejściu powyższej procedury powinieneś otrzymać decyzję o przyznaniu Ci pozwolenia na posiadanie X sztuk broni palnej do celów kolekcjonerskich. Po otrzymaniu pozwolenia, warto byłoby się rozejrzeć i zakupić szafę na broń w klasie min. S1. Zgodnie z przepisami, musisz broń przechowywać w takiego rodzaju szafie. UWAGA! Nie kupuj małej szafy na 2-3 szt. broni! Uwierz mi, Twoja kolekcja szybko będzie się rozrastać. Postrzelać też by się pewnie chciało? Amunicję również należy przechowywać w szafie o klasie min. S1, a trochę tego miejsca tam zajmie. Koszt rozsądnej szafy, która pomieści np. 4 szt. broni długiej, sporo krótkiej i amunicję to ok. 900-1.100 zł. Taka szafa trochę waży – tu przydadzą się wspomniani już koledzy ze stowarzyszenia.

Co później? Składasz wniosek o wydanie zaświadczeń uprawniających do nabycia broni – każde kosztuje 17 zł. Teraz uwaga – będzie tzw. lifehack – możesz żądać wydania jednego zaświadczenia na nabycie np. 3 szt. broni – zaoszczędzisz wtedy 32 zł, ale możesz użyć takiego zaświadczenia wyłącznie do jednorazowego zakupu u jednego sprzedawcy. Następnie kupujesz broń (nie zapomnij zgłosić nabycia w WPA), amunicję i strzelasz! Strzelasz oczywiście wyłącznie na legalnie i oficjalnie działających strzelnicach.
Co oprócz strzelania? Osobiście polecam kolekcjonerom wszelakiej broni udział w wystawach i pokazach, gdzie można propagować nasze hobby. Jako członek Śląskiego Stowarzyszenia Miłośników Broni uczestniczyłem w ostatnim czasie w Operacji Południe 2014 (http://foztm.pl/?page_id=26) oraz w międzynarodowych targach ExpoHunting (http://www.exposilesia.pl/expohunting15/pl/) i premierowej edycji targów ExpoShooting (http://exposilesia.pl/exposhooting15/pl/). Udział w takich imprezach, to całe weekendy wyrwane z życia, obolałe gardło od ciągłego mówienia i bolące nogi od ciągłego stania przy eksponatach. Jednakże, wszystko to rekompensuje bardzo pozytywny odbiór nas – kolekcjonerów broni palnej – przez społeczeństwo. Zainteresowanie zwiedzających jest ogromne. Ludzie z zainteresowaniem słuchają tego co mamy do powiedzenia, pytają o przeróżne rzeczy. Są pozytywnie zaskoczeni, że te 30 egzemplarzy broni, które widzą to nie repliki. To cieszy i zachęca do dalszego poszerzania naszych kolekcji i aktywnego udziału w tego typu wydarzeniach.
I jeszcze jeden aspekt kolekcjonerstwa. Dzięki pozwoleniu na broń palną możesz przyczynić się do zachowania dla pokoleń unikalnych egzemplarzy broni. I tak, ja na ten przykład „odbiłem” z rąk naszych zachodnich sąsiadów Mosina wz. 44 polskiej produkcji w stanie niemalże magazynowym. Sam Mosin może nie jest unikatem, jednakże jego idealny stan techniczny i wizualny biorąc pod uwagę fakt jego wyprodukowania w roku 1952 powoduje, że jest to cenny element mojej kolekcji i to nie ze względu na jego wartość rynkową, a wartość stricte kolekcjonerską. W szczególności cieszy mnie fakt, że mogłem sprowadzić go z powrotem do Polski.
Reasumując, nie ma się nad czym zastanawiać. Jeżeli bijesz się z myślami czy warto uzyskać pozwolenie na broń do celów kolekcjonerskich, to odpowiadam – warto. Przy okazji realizacji swojej pasji w tym zakresie spotkasz na swojej drodze mnóstwo życzliwych ludzi, z którymi godzinami będziesz dyskutował o broni palnej, jej budowie i historii. Na pewno nie będziesz żałował i z każdym nowym eksponatem będziesz chciał mieć kolejny, który będzie ciekawy, nietypowy, rzadki lub po prostu w jakiś inny sposób interesujący.
Konrad P.
Judytajac
25.11.2025 20:46:35
stig
25.11.2025 22:12:18
Rozdział 2
Deamiens
25.11.2025 22:18:06
Luk_asz
25.11.2025 22:23:10
Ale o co chodzi?
Judytajac
25.11.2025 22:46:05
D_M_K
26.11.2025 06:58:08
Niewypał to NIE jest zacięcie.
Niewypał to sytuacja gdy spłonka została uderzona, ale nabój nie odpalił.
Jeśli szybko przeładujesz broń i usuniesz taki nabój z broni to może on eksplodować z opóźnieniem poza bronią.
Z tego co się orientuję to w takiej sytuacji należy zaczekać 10-15 sekund z bronią skierowaną w kierunku kulochwytu i dopiero wtedy zacząć usuwać niewypał. Usuwasz magazynek, niewypał i zgłaszasz prowadzącemu.
Tomek8484
26.11.2025 07:31:02
Do egzaminu przygotowałem się na podstawie poniższego filmu i na egzaminie nikt nie miał uwag do moich wypowiedzi.
zacięcie wg policji
geminix
26.11.2025 07:48:56
Widziałem setki niewypałów podczas treningów i zawodów i, po pierwsze nigdy nie doszło do odpalenia usuniętego naboju, po drugie, nikt się nie bawi w takie mecyje tym bardziej, że nie ma takiego nakazu, zakazu, albo kar za coś takiego w żadnych przepisach które znam. Przeładowuje się pistolet w prowadza nowy nabój i leci dalej.
@Tomek8484:
Nas nie obowiązują procedury policyjne. Nas obowiązuje PRAWO. Jeśli w polskim prawie nie ma zakazu natychmiastowego usunięcia niewypału i wprowadzenia nowego naboju do komory, to procedury policyjne możesz mieć spokojnie w dupie. Jakby mnie ktoś próbował za coś takiego uwalić na egzaminie to na pewno nie skończyłoby się to przyjemnie dla uwalającego.
Tomek8484
26.11.2025 07:58:47
Przy niewypale procedura dobij magazynek i przeładuj moim zdaniem jest jak najbardziej ok.
D_M_K
26.11.2025 08:18:20
@geminix Nigdy mi się nie przytrafiła taka sytuacja, ale tak mnie uczono gdy podchodziłem do egzaminu przed WPA. Odczekanie tych kilku sekund ma wpływać na nasze bezpieczeństwo, nawet jeśli ryzyko odpalenia usuniętego naboju jest małe bądź bardzo bliskie zeru to strata kilka sekund przy dziurawieniu tarczy na strzelnicy jest przeze mnie do zaakceptowania.
Paczakuti
26.11.2025 08:19:46
Diaxxx
26.11.2025 08:56:02
I strzelając wspomnianą statykę zawsze wypinam magazynek przy zacięciu. Może jestem nietaktycznym dziadem. Ale tak właśnie robię, bo w mojej ocenie jest to bezpieczniejsze.
uRo_xPL
26.11.2025 09:14:29
geminix
26.11.2025 09:19:52
Ja np. na strzelnicach krytych (w budynku z wymuszoną cyrkulacją powietrza) zawsze strzelam w półmasce lakierniczej.
Bo - w drugą stronę - nikt tego nie zabrania i nikt Ci nie zabroni czekać nawet godzinę na potencjalną autodetonację niewypału. Tak samo jak mi nikt nie może zabronić strzelania w masce. Albo w kombinezonie antyradiacyjnym. Albo w akwalungu i płetwach.
Tylko nie róbmy z tego jakiejś afery i dramatu podczas strzelenia jak proponuje @Deamiens. Skoro zwykłe przeładowanie nie jest zabronione i nie jest sankcjonowane karami to reakcja @Deamiens jest mocno przesadzona.
@Tomek8484:
Zgadza się. Masz rację. Przynajmniej moim zdaniem :)
Niedzwiedz87
26.11.2025 09:24:19
uRo_xPL
26.11.2025 09:35:28
Orek
26.11.2025 09:42:38
to_or
26.11.2025 10:16:36
Tak, moim zdaniem w sytuacji strzelnicowej najbezpieczniej usunięcie dowolnego zacięcia zacząć właśnie od wyciągnięcia magazynka.
Jest jeden ultraważny wyjątek, ale na 99.9% nie będzie go na egzaminie: w broni strzelającej z zamka otwartego (np. PM wz. 63, UZI), przy niektórych zacięciach wypięcie magazynka powoduje natychmiastowy wystrzał.
Deamiens
26.11.2025 11:20:15
Tomek8484
26.11.2025 11:28:39
uRo_xPL
26.11.2025 11:52:30
Paczakuti
26.11.2025 11:59:37
Umlozi
26.11.2025 12:50:40
Rozumiem, że na torze dynamiki, jeśli zawodnik będzie mieć niewypał to game over. Ręka w górę. STOP. Wyjąć magazynek. Sprawdzić co się stało, tor i przebieg kaput... No chyba nie :)
W formacjach mundurowych przy dysfunkcji/awarii typu "niewypaliło", dobija się magazynek energicznie i przeładowuje zamek. Może "niewypał" to być niezbita spłonka, wadliwa spłonka, jakiś problem z iglicą/sprężyną, może pusty magazynek i komora nabojowa, ale po prostu zamek nie został w tylnym położeniu. No jest co najmniej kilka możliwości.
W strzelaniu "praktycznym" bazującym na szkoleniach z różnych formacji mundurowych też tak się robi.
Rozumiem, że Ci wszyscy strzelcy IPSC, PiRO, mundurowi, jeśli tak robią to są niebezpieczni według Ciebie? No moim zdaniem nie. OK, może kąty bezpieczeństwa są znacząco inne w różnych dyscyplinach, a strzelaniu bojowym/praktyczny (przykładowo broń w temple index to żaden szał, wręcz całkiem przyjemna i bezpieczna forma poruszania się czasem nawet wymagana w pewnych zastosowaniach, ale w niektórych sportach już by było złamanie kątów).
Jeśli nawet cokolwiek miałoby się odpalić na ziemi to bez zbudowania ciśnienia nic się nie wydarzy, szansa jest oczywiście niezerowa, ale bardzo niewielka. Krążą na YT filmy z US of A, gdzie strażacy np testują zachowanie ammo w czasie pożaru. Paleta z amunicją w ogniu nie robi pif paf jak na filmach :)
Jako PS na osi masz dbać o bezpieczeństwo. Nie usprawiedliwia to chamstwa, "opierdalania" za co Ci się podoba itd.
Może w życiu zawodowym masz mało odpowiedzialności i ciężko reagujesz na stres i musisz takie frustracje i syndromy/braki kompensować taką agresją w czasie wolnym. Nie wiem, ale się domyślam, choć oczywiście może jest inaczej. Słowo pisane jednak różni się wielce od interakcji na żywo.
Pozdrawiam serdecznie
Deamiens
26.11.2025 13:20:02
Byłem na zbyt wielu zawodach (statycznych) gdzie widziałem różne pokazy umiejętności zawodowych sportowców, bo przecież z licencją do której trzeba te 4+2+2 strzelić. Gdzie dobre 10% zawodników do pozycji leżąc kładzie się mając pistolet na pasie kierując tym samym lufę w osoby z tyłu. Wolę każdą osobę na osi traktować jako potencjalne zagrożenie dla otoczenia.
No i nikt nie odpowiedział - squib jest niewypałem...?
Mamy potencjalnego kolekcjonera który nauczy się że niewypał jest zacięciem, które usuwamy energicznie przeładowując ponownie i ognia. W pistolecie może ujdzie, a w karabinie...? Możecie po mnie jechać, ale dalej będę uważał, że właściwym jest wypiąć magazynek i na spokojnie upewnić się, dlaczego nie strzeliło. I tak, wiem, PiRO, mundurowi etc...
Umlozi
26.11.2025 13:31:29
O bezpieczeństwo trzeba, a przynajmniej warto, dbać zawsze i wszędzie.
Czy ktoś wyjmie źródło zasilania, otworzy zamek i usunie niewypał czy dobije energicznie magazynek i przeładuje zamek to i jedna i druga metoda są bezpieczne. Strzelanie praktyczne/dynamiczne/bojowe preferuje metodę, która pozwala prowadzić ogień dalej.
To, że byłeś świadkiem zachowań niebezpiecznych na zawodach, jak najbardziej Ci wierze i trzeba pilnować i korygować takowe. Nie uprawnia to jednak do "opierdalania za co się chce, kiedy chce i czy jest słuszne czy nie".
Zasada ograniczonego zaufania jest stosowana w wielu dziedzinach życia, również w strzelectwie i się sprawdza, ale zachowanie korygujące powinno być adekwatne do sytuacji. Jeśli bym zobaczył, że ktoś wyciąga źródło zasilania i usuwa niewypał lub dobija magazynek i przeładowuje to w każdej z tych sytuacji bym stwierdził, że operator broni wie co robi i panuje nad sytuacją, czyli jest bezpiecznie. To oczywiście moje zdanie, jak widzę z postów wyżej, kilku innych kolegów również. Nie musisz się z tym zgadzać, ale warto nie "opierdalać" jak leci i zachować zimną głowę :)
Pozdrawiam serdecznie
Tomek8484
26.11.2025 13:36:22
Nie jest niewypałem. Przy niewypale po naciśnięciu spustu nie dzieje się nic, nie dochodzi do odpalenia. Jeżeli chodzi o squib to dochodzi do odpalenia, ale pocisk utyka w lufie.
Umlozi
26.11.2025 13:58:24
A co się stanie w karabinie, albo w karabinku szturmowym, jeśli energicznie dobije się magazynek i przeładuje, w odpowiedzi na sytuację niewypału? Coś bardziej katastrofalnego niż w pistolecie? Pogubiłem się już z Twoich wypowiedzi.
Squib to "wypał", ale "nie dolot" xd xd. Kolega @Tomek8484: bardzo ładnie Ci odpowiedział.
Pozdrawiam serdecznie
kokon900f
26.11.2025 14:15:14
Dynamika to inna para kaloszy
Umlozi
26.11.2025 15:40:14
Który śrut jest bardziej niebezpieczny? Ten w ograniczonej swym rozmiarem komorze nabojowej i długiej lufie utrzymującej ciśnienie i nadającej mu prędkość i przechodzącego przez dajmy na to czok, który zagęszcza wiązkę, czy na "wolnym wybiegu" bez żadnych elementów budujących ciśnienie?
Czyli strzelcy dynamiczni strzelbiarze, jeśli semi im nie przeładuje (zakładając, że mają magazynek rurowy, a nie pudełkowy w który mogliby dobijać np xd) i przeładują wyrzucając niezbitą "muszelkę" na glebę robią coś niebezpiecznie? No jeśli takie zachowanie np podczas trapu byłoby niebezpieczne, to per analogia w strzelbie dynamicznej na torze również.
Nie kwestionuję tego, że to się wydarzyło i chyba nawet w instrukcji od producentów ammo, stoi, że należy odczekać w kierunku bezpiecznym, zanim się podejmie działanie ekstrakcji potencjalnie wadliwej ammo. Zastanawiam się, dlaczego jedna technika budzi takie kontrowersje jak to jest egzamin lub statyka, ale już nie budzi żadnych zastrzeżeń gdy to jest inna konkurencja sportowa lub trening mundurowy, albo strzelanie typowo praktyczne? Może czegoś nie wiem, nie dostrzegam, zawsze chętnie się dokształcę. Lepiej wiedzieć więcej niż mniej.
Pozdrawiam serdecznie
Deamiens
26.11.2025 17:01:47
@Umlozi: ja też się chętnie dokształcę, bo doświadczenie w "strzelectwie praktycznym" mam dokładnie żadne, no "widziałem na YT". Jak w trakcie toru odróżnisz squiba od niewypału? Na słuch?
Za to nasuwa mi się, dlaczego jedna technika budzi takie kontrowersje jak to jest egzamin lub statyka, ale już nie budzi żadnych zastrzeżeń gdy to jest inna konkurencja sportowa lub trening mundurowy, albo strzelanie typowo praktyczne - bo w jednym wypadku raczej mamy do czynienia z ludźmi, którzy wiedzą co robią (i często robią to w oddaleniu od innych, ewentualnie z sędzią za plecami), a w drugim - no nie wiadomo, może być (i bywa) różnie...
A przypominam, że cały czas rozmawiamy w kontekście egzaminu na pozwolenie na posiadanie broni, a nie o specjalsach.
Umlozi
26.11.2025 17:05:52
Tak, na słuch.
Dobicie magazynka i przeładowanie to technika specjalsów? hmmm xd xd xd
Pozdrawiam serdecznie
Hansolo
26.11.2025 17:28:09
Ugryzek
26.11.2025 20:21:52
Umlozi
26.11.2025 20:55:55
Jasne, bock będzie szczególnym przypadkiem w stosunku do strzelby z magazynkiem rurowym lub pudełkowym. Zważ, że są też bocki z eżektorami i muszelki sobie wyskakują wesoło po złamaniu luf. Wszystko zależy od konstrukcji.
Jeśli się nie mylę to producenci ammo zalecają czas między 30 a 60 sekund pomiędzy pierwszą próbą zbicia spłonki, a próbą usunięcia potencjalnie problematycznego naboju. Nie pamiętam dokładnie tych czasów, ale gdzieś czytałem i te wartości mi utkwiły.
Pozdrawiam serdecznie
Ugryzek
26.11.2025 22:52:52
Umlozi
26.11.2025 23:52:08
To fakt, dokładnie tak jak opisałeś.
A jutro właśnie w planie trochę treningu rzutkowego :) mam nadzieję, że wszystko ładnie wypali :)
Przepraszam za offtop ;)
Pozdrawiam serdecznie
kokon900f
27.11.2025 14:53:11
Który śrut jest bardziej niebezpieczny? Ten w ograniczonej swym rozmiarem komorze nabojowej i długiej lufie utrzymującej ciśnienie i nadającej mu prędkość i przechodzącego przez dajmy na to czok, który zagęszcza wiązkę, czy na "wolnym wybiegu" bez żadnych elementów budujących ciśnienie?
W bocku lub w dubeltówce jak ją złamiesz, nadal masz nabój w komorze nabojowej, tyle że teraz zwrot sił będzie w dwie strony, więc zakładam, że może wystrzelić łuską prosto w twarz strzelca. Nie wiem, czy chcę sprawdzać na ile to jest groźne ;)
Czyli strzelcy dynamiczni strzelbiarze, jeśli semi im nie przeładuje (zakładając, że mają magazynek rurowy, a nie pudełkowy w który mogliby dobijać np xd) i przeładują wyrzucając niezbitą "muszelkę" na glebę robią coś niebezpiecznie? No jeśli takie zachowanie np podczas trapu byłoby niebezpieczne, to per analogia w strzelbie dynamicznej na torze również.
Nie jest to tak samo niebezpieczne, bo w automacie nabój poleci w bok.
Nie mieszałbym tu dynamiki z zachowaniami zalecanymi dla początkujących. W dynamice z założenia są strzelcy już ogarnięci, którzy przy przeładowaniu nie powinni złamać kątów, plus na torze inni są za nimi, a nie zaraz obok. Plus w dynamice z założenia przyjmuje się zwiększone ryzyko, np. możliwość upadku podczas biegu z bronią, więc szybkie przeładowanie i ogień pomimo ryzyka przegapienia np. squiba jest kwestią na jakie ryzyko godzi się zawodnik i jakie ma parcie na wynik (oczywiście nie spodziewam się squiba przy śrucie ;) ).
W normalnych warunkach na strzelnicy bezpieczniej będzie jak poczekasz chwilę z lufą w bezpiecznym kierunku, a potem już jak uważasz, dobić i przeładować, albo najpierw rozładować. Choć dla całkowitych nowicjuszy (a tacy idą na egzamin) bezpieczniejsza będzie jedna procedura na wszystko, czyli rozładować i dopiero kombinować. Jak się ogarną, to zaczną niuansować.
A zalecenia policyjne są skopiowane z instrukcji policyjnych, bo tak najłatwiej i nie ma się co z tym kłócić :)
frremen
30.11.2025 10:24:15
stig
30.11.2025 10:46:41
frremen
30.11.2025 11:34:23
99b37cede
30.11.2025 11:35:36
frremen
01.12.2025 13:33:23
frremen
01.12.2025 15:31:26
Boczny ,centralny ,gladkolufe ,sygnałowy ,czarny proch,chyba hukowe,?,paralizatory powyżej 10mv ale nie wiem? Ktoś zdawał i zdał?,myśliwska na podstawie odrębnych przepisów , alarmowej slepą chyba ?
Deamiens
01.12.2025 15:33:04
wojakrob
01.12.2025 15:47:56
Meerlin94
02.12.2025 11:20:20
to_or
02.12.2025 11:27:52
Czaterpie
02.12.2025 11:38:22
PPS: Trenować z klubowej możesz ile chcesz.
krupik
02.12.2025 14:47:18
wiem bo mam i nikt nie robi problemów jak zabieram kolegę
Ricardinio
02.12.2025 15:07:38
7f0882b2f
08.12.2025 14:38:42
Niedzwiedz87
08.12.2025 14:48:54
@7f0882b2f:
uporządkujmy.
1. Aby być zwolnionym z egzaminu teoretycznego i praktycznego na policji w zakresie pozwolenia na broń sportową (czy do do celów sportowych czy kolekcjonerskich) należy posiadać patent oraz licencję sportową PZSS.
Bez tych rzeczy zdaje się normalny egzamin przed policją, niezależnie od tego czy ograniczysz sobie na własne życzenie zakres przedmiotowy wniosku o pozwolenie na broń do celów kolekcjonerskich.
2. Aby utrzymać pozwolenie na do celów kolekcjonerskich wystarczy członkostwo w stowarzyszeniu o charakterze kolekcjonerskim, nie ma potrzeby uczestnictwa w zawodach. Dotyczy to również pozwolenia na broń sportową do celów kolekcjonerskich.
Deamiens
08.12.2025 14:49:23
7f0882b2f
10.12.2025 09:03:15
to_or
10.12.2025 10:06:46
https://mazowiecka.policja.gov.pl/ra/pion-prewencji/wydzial-postepowan-administrac/pozwolenia-na-bron/75029,Zestaw-pytan-egzaminacyjnych.html
xortha
11.12.2025 00:39:07
wojakrob
11.12.2025 06:18:29
Pytania zostały opracowane przez Wydział Prewencji KSP i obowiązują w całym kraju.